Grzegorz Kołodko odszedł. Nareszcie

Kazimierz Krupa, Lesław Kretowicz
opublikowano: 2003-06-12 00:00

Premier dotrzymał słowa — Jerzy Hausner jest wicepremierem odpowiedzialnym za politykę gospodarczą rządu. Ministrem finansów został Andrzej Raczko, a Grzegorz Kołodko wrócił do pracy naukowej.

Koniec plotek. Zgodnie z poniedziałkową deklaracją, premier Leszek Miller dokonał zmian w rządzie. Jerzy Hausner, minister gospodarki i pracy, został wicepremierem odpowiedzialnym za politykę gospodarczą rządu.

— Chcę, żeby była jedna osoba odpowiedzialna w rządzie za stan polskiej gospodarki. A tą osobą będzie Jerzy Hausner — mówił premier.

Priorytetami programu Jerzego Hausnera będzie pobudzenie przedsiębiorczości, swoboda działalności gospodarczej oraz promowanie zatrudnienia i ograniczanie ubóstwa. Trzecie zadanie to restrukturyzacja i prywatyzacja majątku państwowego, czwarte — wspieranie innowacyjności, piąte — rozwój infrastruktury oraz szóste i siódme to regionalne i lokalne szanse oraz efektywne wykorzystanie funduszy UE.

— Chciałbym, aby plan działania w tym pierwszym segmencie został przez rząd zaakceptowany do 24 czerwca — mówi Jerzy Hausner.

Dodał, że w jego programie pozostanie część elementów przygotowanych przez ministra Grzegorza Kołodkę, ale pojawi się też wiele nowych propozycji.

— Nastąpi poszerzenie bazy i egzekucji podatkowej, przechodzenie od wydatków pasywnych do aktywnych i generalna zmiana wydatków publicznych, stopniowe likwidowanie transferów, sanacja oraz poddanie kontroli budżetowej agencji — deklaruje nowy wicepremier.

Premier dodał z kolei, że kontynuowane będą prace koncepcyjne nad podatkiem liniowym, ale jego wprowadzenie możliwe jest najwcześniej w 2005 r. Z kolei Jerzy Hausner stwierdził, że jeśli NBP nie zgodzi się na zapisanie 9 mld zł z rezerwy rewaluacyjnej do dochodów budżetu, będzie rozmawiał z bankiem centralnym o innych sposobach wykorzystania tych środków.

Nim odbyła się konferencja premiera i ministra gospodarki, na której poinformowano o zmianach w rządzie, z dziennikarzami spotkał się minister Kołodko. Przez ponad godzinę przekonywał ich o swoim zbawczym wpływie na gospodarkę oraz o słuszności jego programu naprawy finansów publicznych i założeń do budżetu (więcej na ten temat obok). Na końcu poinformował, że zakończył misję, i odchodzi.

— W sytuacji, kiedy to, co jest konieczne, staje się niemożliwe, to ja się będę zajmował tym, co jest możliwe i wracam do pracy naukowej — powiedział minister i wyszedł.

Wcześniej, przez ponad dwie godziny, premier Leszek Miller rozmawiał z Jerzym Hausnerem. Dopiero po tej rozmowie spotkał się z ministrem Kołodką. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Jerzy Hausner zagroził natychmiastowym złożeniem dymisji, jeżeli Grzegorz Kołodko nie zostanie odwołany. W odpowiedzi premier zaproponował mu objęcie teki wicepremiera.

Ciągle zmieniane założenia budżetowe, autorstwa Grzegorza Kołodki, i „myśli nieuczesane” dotyczące reformy finansów publicznych przez nikogo w rządzie nie były traktowane poważnie. Nie były nawet przedmiotem obrad stałego Komitetu Rady Ministrów. Dlatego wtorkowe obrady rządu, na których przyjęto założenia do budżetu i dyskutowano o reformie finansów publicznych, były tak długie i bezowocne.

W jawnej sprzeczności z komunikatem z posiedzenia Rady Ministrów stoją też oświadczenia ministra Kołodki o akceptacji jego programu, złożone na konferencji prasowej w środowe popołudnie. Komunikat mówi o przyjęciu, tak naprawdę, trzech z dziesięciu przedstawionych ustaw, gdyż pięć zostało od razu odesłanych na następne posiedzenie, a dwa — niby przyjęte — „wymagają jeszcze dodatkowych technicznych ustaw”.

— Ja osobiście do tych ustaw wniosłem szereg uwag i oczekuję, że zostaną one uwzględnione — stwierdził tuż przed ogłoszeniem roszad w rządzie Jerzy Hausner.

I na pytanie, czy został przekonany, odpowiedział: nie, podobnie jak inni ministrowie.

Po 19.00 wszystko stało się jednak jasne — minister Kołodko wraca do pracy naukowej, Jerzy Hausner zostaje wicepremierem, odpowiedzialnym za politykę gospodarczą rządu, a ministrem finansów (bez teki wicepremiera) zostanie Andrzej Raczko, obecnie wiceprezes Banku Gospodarki Żywnościowej.

Andrzej Raczko od listopada 2001 r. do lipca 2002 r. roku był wiceministrem finansów. Wówczas resortem kierował Marek Belka. Podał się do dymisji wraz z nim.

Jego powrót do resortu finansów ekonomiści przyjęli z mieszanymi uczuciami.

— Najważniejsze będą pierwsze wypowiedzi i na nie będzie czekał rynek finansowy. Kluczowe jest to, czy nowy minister będzie umiał utrzymać w ryzach deficyt budżetowy i czy znajdzie płaszczyznę porozumienia z wicepremierem Hausnerem — uważa Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.

— W obecnej sytuacji bardziej pożądanym byłby kandydat o silnym charakterze, potrafiący dobrze współpracować z ministrem Hausnerem. W przypadku tej kandydatury mogą być pewne wątpliwości — ocenia Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Szybko dodaje jednak, że mogło być gorzej. Wtedy sytuacja na rynkach byłaby jeszcze bardziej skomplikowana.