GTI rusza na poł ów salonów komórkowych

Katarzyna Latek
13-03-2008, 00:00

Dawny brat Germanosa otrząsnął się już po rozstaniu. Ma 155 salonów z komórkami i apetyt na 250. Będzie kupował.

Dawny brat Germanosa otrząsnął się już po rozstaniu. Ma 155 salonów z komórkami i apetyt na 250. Będzie kupował.

Ponad rok temu Germanos, największy diler Ery, wywołał wstrząs na komórkowym rynku, rozwiązując z nią umowę i nawiązując współpracę z Playem. Jego właściciel, grecki inwestor Panos Germanos, sprzedał udziały w dystrybutorze firmie P4, która jest operatorem Playa. W grupie Germanosa była także druga spółka — GTI, partner Orange. Trafiła do greckiego funduszu Alpha Ventures, należącego do Alpha Bank, grupy działającej w Europie Wschodniej.

Trudny rok

Rozstanie z Germanosem nie było dla GTI łatwe.

— Po zmianach właścicielskich musieliśmy skupić się na odbudowie całej administracji, ponieważ wcześniej dzieliliśmy ją z Germanosem — wyjaśnia Michał Smolarski, dyrektor generalny GTI.

Zajęło to kilka miesięcy.

— Ubiegły rok był dla nas udany, ale bardzo trudny. Zmagaliśmy się z restrukturyzacją i coraz ostrzejszymi warunkami rynkowymi — mówi szef GTI.

W 2007 r. nasycenie rynku komórkowego przekroczyło 105 proc., zmalała sprzedaż kart SIM, powiększyła się konkurencja. Sieć Orange ma już ponad 1200 punktów sprzedaży, Ery — 700, Plusa — 850, a Playa — prawie 450.

— Mimo to udało nam się w zeszłym roku zwiększyć obroty o 13,5 proc., do 84 mln zł — mówi Michał Smolarski (dane nie są jeszcze ostateczne).

Spółka zamierza teraz znacznie powiększyć sieć —ze 155 salonów do ponad 200, a nawet 250. Zależy to m.in. od tempa powstawania centrów handlowych.

— Planujemy rozwój organiczny, ale chcemy też dokonać przejęć — zapowiada Michał Smolarski.

Małe sieci na celowniku

Spółka prawdopodobnie będzie kupowała małe sieci, liczące po kilka-kilkanaście salonów, bo na rynku nie ma już wielu dużych dystrybutorów do przejęcia. Największym dilerem Orange jest giełdowy Tell, za nim GTI, a potem długo, długo nic. Pieniądze na akwizycje będą pochodziły z banków lub od inwestora. Kryterium doboru salonów do kupna będą obroty.

— Obecnie dilerom coraz trudniej jest wypracować dobre wyniki. Operatorzy będą musieli odejść od systemu prowizyjnego, uzależnionego od liczby sprzedanych kart. Przy nasyceniu rynku nie zdaje on egzaminu — twierdzi Michał Smolarski.

W krajach, w których jest więcej komórek niż mieszkańców, operatorzy płacą dilerom np. za utrzymanie klientów —za długość kontraktu i wysokość przychodów od danego klienta. Robert Krasowski, wiceprezes konkurencyjnego Tella, podkreśla, że jego spółka nadal ma duży udział nowych aktywacji w sprzedaży. Zgadza się jednak, że w przyszłości ciężar rozliczeń z operatorami przesunie się na utrzymanie klienta.

W przeciwieństwie do Tella GTI nie chce kooperować z innymi operatorami. Według Michała Smolarskiego, współpraca z Orange układa się dobrze, a dilerzy operatora mają przewagę nad innymi, bo sprzedają też część oferty Telekomunikacji Polskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GTI rusza na poł ów salonów komórkowych