Będący szefem działu analizy technicznej w Altaira Ralph Acampora wycofał się ze swojej ostatniej niedźwiedziej prognozy dla amerykańskiego rynku akcji, donosi Tomi Kilgore z dziennika Wall Street Journal. Specjalista wywołał zakłopotanie w środowisku analityków technicznych, kiedy w sierpniu zapowiedział, że Dow Jones spadnie o ponad 20 proc. od poprzednich szczytów, do pułapu 12 tys. punktów. Mało tego, nie wykluczał, że poziom 12 tys. punktów zostanie przełamany.
- Muszę zobaczyć nowe szczyty na wszystkich rynkach, żeby zmienić zdanie – zastrzegał wtedy nazywany ojcem chrzestnym analizy technicznej Ralph Acampora.
Sygnałami, by porzucić katastroficzną prognozę, było dla niego wyjście na nowe szczyty między innymi indeksu amerykańskich małych spółek Russell 2000 oraz uważanej za papierek lakmusowy koniunktury gospodarczej średniej transportowej Dow Jones.
- Trzeba mieć dyscyplinę. Choć Dow Industrial wyglądał paskudnie, to jednak się nie załamał [nie spadł poniżej dołków z czerwca – red.]. To mi powiedziało: Ralph, czas się wycofać – wyznał Ralph Acampora.
Specjalista przewiduje kontynuację zwyżek w długim terminie, a do końca roku S&P 500 powinien według niego zyskać 4 proc. i osiągnąć pułap 1800 punktów. Nie wyklucza jednak krótkoterminowej zmienności. Ewentualna korekta będzie jednak płytka i powinna być okazją do zakupów.
Guru analizy technicznej: „Pomyliłem się. Bessa nie nadejdzie”
opublikowano: 2013-10-21 11:40
Nazywany ojcem chrzestnym analizy technicznej Ralph Acampora z towarzystwa Altaira przewiduje, że do końca roku nowojorski indeks S&P500 zyska 4 proc., choć jeszcze w sierpniu zapowiadał rychłe nadejście bessy.