Tuż po publikacji danych o silnym wzroście zamówień na dobra trwałe przez Departament Handlu amerykańska waluta gwałtownie się umacnia.
Zaskakująco dobre dane z gospodarki Stanów Zjednoczonych stanowią bowiem kolejną mocną przesłankę dla inwestorów, którzy z coraz większym prawdopodobieństwem spodziewają się podwyżki stóp procentowych w grudniu.
W październiku zamówienia ogółem na dobra trwałego użytku wzrosły o 4,8 proc. w ujęciu miesięcznym. To czwarta z rzędu zwyżka tego wskaźnika.
Co więcej liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych okazała się niemal zgodna z oczekiwaniami. Warto podkreślić, że jest to już 90. tydzień z rzędu, gdy liczba nowych wniosków o zasiłek utrzymała się poniżej magicznej granicy 300 tys. świadczącej o zdrowej sytuacji na rynku pracy.
Bloomberg
Tuż po publikacji danych Indeks Dolarowy rośnie o 0,3 proc.
Do dolara wyraźnie traci złoty. Kurs USD/PLN zmierza do 4,20 zł.
Trzy pytania do... Konrada Białasa, głównego ekonomisty DM TMS Brokers
"PB": Co spowodowało środowe umocnienie dolara?
Konrad Białas, główny ekonomista DM TMS Brokers: Wzrost notowań nastąpił po publikacji bardzo dobrych danych o zamówieniach na środki trwałe w USA, które zakończyło trwającą od dwóch miesięcy złą passę. Daje to nadzieję na solidne odbicie inwestycji, dzięki czemu po dwudniowej przerwie kontynuowany jest rajd na dolara.
Jak długi może to być trend?
Rynek długu wycenia już prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki stóp procentowych przez Fed na 100 proc., więc ten czynnik już dłużej nie będzie wpływał na kurs dolara. Pytanie, na ile prawdopodobne będą dalsze podwyżki w 2017 r.? Obecnie mówi się o jednej pewnej podwyżce i drugiej z prawdopodobieństwem 75 proc., ale więcej będzie wiadomo po grudniowym posiedzeniu. Moim zdaniem Fed nie zobowiąże się do znaczących podwyżek za rok i wzrost dolara trochę przyhamuje.
Dlaczego przy okazji aprecjacji dolara, złoty osłabia się także wobec euro i franka szwajcarskiego?
Wzrost kursu dolara ciągnie za sobą wzrost rentowności amerykańskich obligacji, co przekłada się na wzrost rentowności papierów niemieckich i - pośrednio - polskich. Gdy jest coraz mniejsza zachęta, by zbierać premię za ryzyko na polskim rynku, kapitał się z niego wycofuje i wędruje do bardziej bezpiecznych aktywów amerykańskich.