Gwałtowny wzrost upadłości polskich firm

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2016-10-05 22:00

Liczba przedsiębiorstw niezdolnych do spłaty zobowiązań wobec dostawców będzie nadal rosła — prognozuje Euler Hermes.

Po trzech minionych kwartałach odnotowano 589 faktycznych upadłości firm i było ich więcej niż przed rokiem. Wzrost wynosi 3 proc. (o 15 przypadków) — wynika z danych Monitora Sądowego i Gospodarczego.

— Gwałtowny wzrost upadłości nastąpił wcześniej, niż się tego spodziewaliśmy. Problemy dotykają przede wszystkim handlu hurtowego, usług, ale ostatnio też budownictwa, a wkrótce także zapewne transportu — komentuje Tomasz Starus, członek zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

Jego zdaniem, klienci usług B2B (np. ochrony, sprzątania, doradztwa, obsługi inwestycji) szukają oszczędności, co jest niemożliwe w efekcie wzrostu płacy minimalnej i programu 500+. W usługach tych były dotychczas niskie koszty pracy. W tej sytuacji Tomasz Starus dostrzega możliwe dwa rozwiązania. — Albo klienci korzystający z tych usług zgodzą się na wyższe ich ceny, co jest mało prawdopodobne,gdyż nie są one na tyle specyficzne i łatwo przecież zmienić np. firmę sprzątającą, albo popyt na usługi B2B się urealni. To oznacza, że będą one świadczone tylko tam, gdzie to jest rzeczywiście niezbędne, bo np. dotychczas ochrona służyła wielu podmiotom głównie jako źródło oszczędności na kosztach ubezpieczenia. Będą też wykonywane na wyższym poziomie technologicznym — wyjaśnia przedstawiciel Euler Hermes. Michał Modrzejewski, dyrektor programu analiz branżowych w tej firmie, prognozuje natomiast, że po spowolnieniu spadku upadłości w budownictwie w IV kwartale nastąpi wzrost ich liczby — i ta zmiana potrwa najprawdopodobniej kilka kwartałów. Inwestycje publiczne w infrastrukturę spadły w I połowie roku o jedną czwartą i trend ten może utrzymać się dłużej, m.in. z powodów finansowych.

— Pieniędzy na nowe inwestycje może brakować nie z powoduzwiększonych wydatków socjalnych państwa, jak się powszechnie sądzi. Samorządy i instytucje celowe zadłużyły się w latach ubiegłych i obecnie dużo, bo nawet 40 proc. z budżetów, wydają na obsługę zadłużenia — tłumaczy Michał Modrzejewski.

W handlu hurtowym problemy mają złożone przyczyny. Przedstawiciele Euler Hermes wskazują ich łańcuch: od koncentracji w tym sektorze, poprzez przejmowanie handlu detalicznego przez dyskonty i sieci handlowe oraz handel w internecie, aż po deflację i w jej efekcie niskie marże. Zwracają uwagę, że niskie ceny i mordercza w wyniku nadprodukcji konkurencjaw każdej branży doprowadziły producentów i dostawców do znacznego ograniczenia zapasów oraz skrócenia łańcucha dostaw. Docieranie do odbiorców końcowych — sklepów detalicznych — dzięki własnej logistyce i z pominięciem hurtowni pozwala producentom minimalnie podnieść własne marże.

— Wydaje się, że przyszłość hurtowni należy wiązać z dwoma modelami działalności. Jeden to wielkie inwestycje w magazyny i logistykę. Drugi to małe, niszowe, wyspecjalizowane hurtownie, zwłaszcza w branżach regulowanych, jak np. farmacja — uważa Tomasz Starus.

86 Tyle firm upadło we wrześniu. W analogicznym miesiącu ubiegłego roku — 47.