Handel w nowym formacie

WOJCIECH CIEŚLAK, prezes BOIG
opublikowano: 2014-07-15 00:00

KOMENTARZ

Jedną z dominujących tendencji na rynku obiektów handlowych jest zmniejszająca się rola operatora spożywczego na rzecz rosnącego znaczenia najemców związanych z modą. W centrach pierwszej i drugiej generacji dominującą rolę ogrywał duży sklep spożywczy.

W latach 90. w Polsce zaczęły powstawać hipermarkety z częścią usługowo-modowo-rozrywkową liczącą kilkanaście lokali. Tego typu obiekty stanowiły wielką niedzielną atrakcję i cel rodzinnych wypraw. Możliwość wyboru artykułów spożywczych czy chemicznych w hipermarketach znajdujących się w dużych galeriach handlowych stanowiła rozrywkę i atrakcyjny sposób spędzania wolnego czasu. Obecnie ten trend zanika. Żyjemy coraz szybciej, pracujemy coraz więcej, na zakupy mamy zdecydowanie mniej czasu. Zauważalna jest systematycznie rosnąca popularność supermarketów, dyskontów spożywczych i centrów typu convenience, w których nie ma dużych kolejek do kas, nie traci się czasu na szukanie miejsca na wielopoziomowym parkingu, zakupy robi się szybko, najczęściej po drodze z pracy do domu, a lokale są dostępne wprost z parkingu.

Coraz więcej uwagi poświęcamy też modzie, a sieci odzieżowe, by sprostać rosnącym oczekiwaniom klientów, poszukują lokali o większej niż dotychczas powierzchni — średnio około 400-700 mkw. Częściej zdarza się, że sklepy największych koncernów odzieżowych to dwu- lub nawet trzypoziomowe giganty o powierzchni dochodzącej do 2 tys. mkw.

Dla sieci odzieżowej większa powierzchnia oznacza możliwość szerszej ekspozycji ubrań, ciekawszego zaaranżowania wystroju salonu czy wygodniejszych, większych przebieralni, co sprawia, że klient chętniej wejdzie do takiego lokalu i spędzi w nim więcej czasu. Sieciowe sklepy odzieżowe coraz bardziej upodabniają się do eleganckich butików luksusowych marek czy showroomów znanych projektantów — standardem jest elegancka ekspozycja produktów, dyskretna i przyjemna muzyka w tle czy wystrój dopasowany do sezonu bądź konkretnej kolekcji. Wszystkie te elementy wymagają większej, ciekawiej zaaranżowanej przestrzeni.

Tę potrzebę dostrzegają deweloperzy, dlatego w nowych centrach czy galeriach handlowych powiększa się lokale dla najemców z branży odzieżowej kosztem mniejszej powierzchni przewidzianej dla operatora spożywczego.

Sklepy największych koncernów odzieżowych to dwulub nawet trzypoziomowe giganty o powierzchni dochodzącej do 2 tys. mkw.