Szansa dla tych, którym odmówiły banki
Fundusz ma dla firm ponad 20 mln EUR. Wspierając je, nie wchodzi do nich kapitałowo.
Z pozoru to sytuacja bez wyjścia: twój biznes idzie jak złoto i potrzebujesz gotówki na nowe inwestycje, jednak bank z powodu konserwatywnego podejścia nie chce dać kolejnego kredytu. Mógłbyś pozyskać inwestora finansowego, ale wolisz zachować pełną kontrolę kapitałową nad spółką. Usiąść i płakać? Bynajmniej. Można skorzystać z oferty funduszu typu mezzanine.
Z takim projektem ruszył w Polsce Hanseatic Capital — fundusz, który finansuje firmy, ale nie staje się ich akcjonariuszem. Maksymalne wsparcie dla firm sięga 2,5 mln EUR. W kasie Hanseatic Capital, którego udziałowcami są Baltic-American Enterprise Fund, Hansabank i International Finance Corporation, na inwestycje znajduje się ponad 20 mln EUR.
— Nasz produkt jest skierowany do małych i średnich przedsiębiorców, którzy z różnych powodów mają ograniczoną możliwość finansowania z banku — mówi Tomasz Radwański, szef polskiego oddziału.
Fundusz szuka firm, których EBITDA wynosi co najmniej 1,5 mln EUR, a zysk netto 100-150 tys. EUR.
— To muszą być prężne firmy o przewidywalnych przepływach finansowych i mające „to coś w sobie”. Nie mamy takich zabezpieczeń jak banki. Naszą ochroną są know-how i bieżący monitoring przepływów finansowych w firmie — wyjaśnia Tomasz Radwański.
Hanseatic Capital inwestuje w spółkę przez pięć lat. Możliwa jest szybsza spłata, ale najkrótszy projekt trwa dwa lata.
— Oczywiście koszt zdobycia naszego finansowania jest wyższy od kredytu bankowego, ale za to jesteśmy tańsi od funduszy private equity — dodaje Tomasz Radwański.
Fundusz ma doświadczenie w inwestowaniu w firmy produkcyjne i usługowe. Do tej pory zrealizował 14 projektów — wszystkie w krajach nadbałtyckich. Kiedy pierwszy krok w Polsce?
— Analizujemy projekty inwestycyjne — uśmiecha się Tomasz Radwański.