Happy end brazylijskiej telenoweli w Żywcu

Anna Pronińska
opublikowano: 2013-12-18 00:00

Banki zgodziły się wyłożyć pieniądze na szpitalny projekt w PPP, w który już mało kto wierzył.

Do sylwestra jeszcze dwa tygodnie, ale w Żywcu już mogą otwierać szampana.

— Banki potwierdziły chęć skredytowania inwestycji szacowanej na ponad 200 mln zł — cieszy się Andrzej Kaleta, wicestarosta żywiecki. Starania o sfinansowanie budowy szpitala w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP), który miał być pilotażowym projektem w medycznych PPP w Polsce, trwały ponad dwa lata. Partnerem prywatnym inwestycji jest InterHealth Canada. Nazw instytucji finansowych na razie nie ujawniono.

— Nowy szpital to inwestycja, na którą z niecierpliwością czekają mieszkańcy Żywca i okolic. Dotychczasowa siedziba placówki jest w złym stanie technicznym. Zupełnie nie przystaje do standardów XXI wieku. Remont się nie opłaca, stąd decyzja o budowie — mówi Wiesław Setla, radny powiatu żywieckiego. Umowa na sfinansowanie przedsięwzięcia ma być zawarta do końca stycznia.

Pozwolenie na budowę już jest. Ta mogłaby ruszyć wiosną 2014 r. — Mam nadzieję, że budowa zakończy się w 2015 r. Oczekiwaliśmy, że rządzący potraktują żywieckie PPP jako pilotaż i wzorzec dla innych samorządowców, którym pomoże rozwiązać problem powiatowych szpitali. Jednak nie uzyskaliśmy pomocy ani Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), ani Ministerstwa Zdrowia. Jestem rozgoryczony, ale chętnie pomogę innym samorządom rozważającym medyczne PPP — deklaruje Andrzej Kaleta. Ekspertów cieszy sukces Żywca.

— Zamknięcie finansowe tego szpitala jest bardzo dobrą wiadomością dla rynku PPP. To był jeden z pierwszych projektów w tej formule w Polsce. Mamy przykład, że to da się zrobić. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że zdobycie finansowania trwało o wiele dłużej, niż się spodziewano. To przestroga dla innych projektów — mówi Agnieszka Ferek, partner w Baker & McKenzie Krzyzowski i Wspólnicy.

— Doświadczenia tego projektu wskazują na konieczność zapewnienia części finansowania inwestycji szpitalnych przez sektor publiczny. Takie rozwiązanie przyjęte zostało m.in. w Mińsku Mazowieckim, gdzie niebawem ogłoszona zostanie procedura wyboru partnera prywatnego. PPP nigdy nie będzie też „cudownym” sposobem na oddłużenie szpitali, o czym samorządowcy nie powinni zapominać — mówi Rafał Cieślak, radca prawny w Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz. Oznacza to, że partner prywatny odpowiada za projektowanie, budowę, zarządzanie i eksploatację obiektu, a świadczenie usług medycznych pozostawia stronie publicznej.

— Początkowo szacowano, że prace nad zdobyciem finansowania inwestycji potrwająrok. Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Ani władze powiatu, ani kanadyjski partner nie mogli korzystać z cudzych doświadczeń, bo nikt takich nie miał. Banki nie były skłonne kredytować inwestycji, bo kontrakty z NFZ są stosunkowo krótkie. Dlatego właśnie starania o finansowanie trwały dłużej, niż zakładano. Dzisiaj wiemy już, że finał tych starań jest szczęśliwy — mówi Wiesław Setla.

Kanadyjski partner ma zarządzać szpitalem przez 30 lat, później zastąpi go powiat żywiecki.