Amerykańska legenda chce oszczędzać. Pozbędzie się Agusty i zakończy produkcję sportowego Buella.
Kryzys finansowy zacisnął hamulec na wynikach Harleya-Davidsona, największego za oceanem producenta motocykli. Od dziewięciu kwartałów notuje spadek zysków. W III kwartale zarobił na czysto zaledwie 26,5 mln USD, czyli aż o 84 proc. mniej niż rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży skurczyły się o 21 proc., do 1,12 mld USD. Przy takiej kondycji finansowej Harley-Davidson postanowił wprowadzić plan ratunkowy. Zwolni 180 osób oraz zamknie linię produkującą sportowe motocykle Buell. Ponadto sprzeda włoską Agustę produkującą sportowe motocykle z górnej półki. Na razie nie wiadomo jednak, za ile Harley-Davidson chce się jej pozbyć.
Zdaniem przedstawicieli firmy, zaciśnięcie pasa przyniesie roczne oszczędności na poziomie 140 mln USD.
— Dzięki zaoszczędzonym pieniądzom będziemy mogli skupić wysiłek i inwestycje na jednej marce. Pozwoli to produkować bardziej konkurencyjne motocykle, które znacznie szybciej będą trafiały na rynek — twierdzi Keith Wandell, szef Harleya-Davidsona.
Zdaniem analityków, choć zamknięcie linii produkującej Buella będzie kosztowało firmę 125 mln USD, plan jest dobry. Decyzję Harleya-Davidsona pozytywnie przyjęli również inwestorzy. Po informacji notowania spółki na giełdzie w Nowym Jorku zwyżkowały o ponad 5 proc. Od początku roku kurs wzrósł już o 63 proc.