Hawe chce zarabiać na sieciach Polkomtela

KL
opublikowano: 02-08-2011, 00:00

Operator liczy na nowe kontrakty z grupą Zygmunta Solorza. W planach są też przejęcia.

Operator liczy na nowe kontrakty z grupą Zygmunta Solorza. W planach są też przejęcia.

Zarząd giełdowego Hawe dużo obiecuje sobie po przejęciu Polkomtela przez grupę Zygmunta Solorza-Żaka. Plus już teraz jest jednym z klientów Hawe, a giełdowa spółka nastawia się na nowe duże kontrakty.

— Dla nas to fenomenalna okazja. Pan Solorz buduje sieć LTE, a to oznacza, że potrzebuje nowoczesnej sieci światłowodowej. Rozwój usług łączności bezprzewodowej wymusza rozbudowę takiej infrastruktury. Mamy nadzieję na porozumienie w sprawie sprzedaży części naszych włókien światłowodowych. Możemy wykonać również połączenia między nadajnikami i serwisować tę sieć. Połączenie nadajników to konieczność budowy kolejnych kilkunastu tysięcy kilometrów światłowodów — mówi Jerzy Karney, prezes Hawe.

Atrakcyjna sieć dosyłowa

Hawe ma już umowę z Aero2, które od dłuższego czasu testuje możliwości partnera.

— Czekamy tylko na uporządkowanie struktury Polkomtela po fuzji, żeby rozpocząć rozmowy na temat szczegółów współpracy — zapewnia prezes.

Przypomnijmy, że o związkach Hawe i spółek z grupy Zygmunta Solorza mówiło się od dawna. Planowano nawet połączenie Sferii i Hawe.

— Samo przejęcie Polkomtela przez grupę Zygmunta Solorza raczej nie spowoduje nagłego boomu inwestycyjnego na rynku w zakupach infrastruktury czy sprzętu. Inwestor komunikował, że kupując Polkomtela, kupuje właśnie infrastrukturę — mówi Magda Borowik, analityk firmy badawczej IDC.

Nie oznacza to jednak, że inwestycje telekomunikacyjne tej grupy zupełnie wyhamują.

— Nadal będą obszary, w których będzie to konieczne, np. Aero2, które rozbudowuje sieć LTE, będzie musiało zbudować tzw. sieć dosyłową, opartą na światłowodach. Niewykluczone, że Hawe, którego obecna strategia zakłada budowę własnego ringu światłowodowego, może się zająć również budową takiej sieci. Zarządy tych spółek mogły dostrzec możliwe synergie — mówi Magda Borowik.

Hawe cały czas pracuje nad rozbudową swojej sieci składającej się z dwóch połączonych ringów otaczających Polskę. Strategia poprzedniego zarządu zakładała, że całość przedsięwzięcia spółka wykona we własnym zakresie.

— Teraz dopuszczamy możliwość, że będziemy kupować infrastrukturę od lokalnych operatorów. Zależy nam przede wszystkim na kanalizacji teletechnicznej. Ten sposób rozszerzania sieci uwalnia nas od konieczności poszukiwania lokalizacji, ubiegania się o pozwolenia na budowę, ogranicza biurokrację. Światłowody i urządzenia możemy zainstalować we własnym zakresie — mówi Jerzy Karney.

Telekomy do kupienia

Prezes potwierdza, że jest zainteresowany nie tylko konsolidacją samej infrastruktury.

— Jeśli Exatel i Telekomunikacja Kolejowa zostaną w końcu oficjalnie wystawione na sprzedaż, to oczywiście będziemy zainteresowani udziałem w takiej transakcji — mówi prezes Hawe.

Wczoraj Hawe zakomunikowało, że przyjęto program skupu akcji własnych, którego wartość ma wynieść do 50 mln zł. Cena maksymalna to 15 zł za akcję. Papiery mogą zostać wykorzystane m.in. właśnie do finansowania przejęć.

Hawe podpisało ostatnio umowę obejmującą transgraniczną transmisję danych z litewską firmą UAB Data Logistics Center z Wilna.

— Według mojej oceny, już jesteśmy liderem na rynku tranzytowej transmisji danych Wschód-Zachód. Mamy punkty styku z Litwą, Białorusią i idziemy dalej — mówi prezes.

Do tej pory znaczna część ruchu z Rosji na Zachód przechodziła przez Skandynawię.

— Obecnie Rosja dąży do optymalizacji transmisji danych do Frankfurtu. Hawe jest podmiotem mniejszym od operatorów-gigantów, więc może być od nich bardziej efektywne i elastyczne — mówi prezes.

Liczy na kolejne kontrakty na transgraniczną transmisję danych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu