Hawe czeka przełomowy rok

MZAT
opublikowano: 2012-02-02 00:00

Analitycy Pekao sądzą, że za rok akcje operatora będą warte prawie dwa razy więcej niż teraz. To ostrożne szacunki.

Marek Falenta, który niedawno pozbył się pakietu akcji DM IDMSA, nie będzie płakał po brokerach. Zajmujące się światłowodami Hawe, na którym się skoncentrował, ma przed sobą świetlaną przyszłość — takiego zdania są analitycy DM Pekao.

Według analityków, akcje giełdowego operatora dzięki rekordowym inwestycjom prywatnym i samorządowym w rozbudowę sieci światłowodowych do końca roku będą warte 5,88 zł.

To 60 proc. więcej niż na zamknięciu wczorajszej sesji i aż 96 proc. więcej niż w dniu wydawania rekomendacji (13 stycznia). Hawe stara się m.in. o realizację wielkich kontraktów na budowę sieci światłowodowych na ścianie wschodniej czy w Dolnośląskiem (wartość tego kontraktu to 228 mln zł).

— Spółka ma szansę na skokowy wzrost przychodów w wypadku przystąpienia do realizacji któregokolwiek z tych projektów — twierdzi Maciej Borkowski, autor rekomendacji. Jerzy Karney, prezes Hawe, nie kryje zadowolenia.

— To dla nas oczywiście świetna rekomendacja. Mamy unikatowy model biznesowy, sprawdzający się na polskim rynku i dobrze, że to zauważono. Spodziewamy się nawet pozytywnej korekty wyceny, gdy analitycy wezmą pod uwagę szacunki za 2011 r. i prognozy na ten rok — mówi Jerzy Karney.

Hawe, według zapewnień prezesa, przedstawi szacunkowe wyniki za IV kw. „w najbliższych dniach”. Ma też opublikować prognozy tegorocznych wyników. Na początku roku informowaliśmy, że Hawe w 2011 r. mogło mieć nawet 130 mln zł przychodów przy zysku netto sięgającym 50 mln zł. Tymczasem analitycy Pekao założyli, że przychody nie przekroczą 122 mln zł, a zyski — 43,1 mln zł.

Na drodze ku świetlanej przyszłości światłowodowej spółki stoi jednak kolejowa przeszkoda. TK Telekom, należący do skarbu państwa i Grupy PKP operator, idzie na sprzedaż, a jednym z chętnych jest Hawe. Gra jest warta świeczki, bo TK ma 6 tys. km światłowodów i 22 tys. km linii miedzianych, a w dodatku zespół telekomunikacyjnych budowlańców.

Problemem jest jednak przerost zatrudnienia (1,5 tys. pracowników), i — zwłaszcza — rynkowi konkurenci, którym też zależy na przejęciu TK, którego wartość księgowa to 320 mln zł. To m.in. Netia, Exatel (z grupy PGE), GTS i IT Polpager, powiązane z Zygmuntem Solorzem- Żakiem.

— Z przejęciem TK Telekom wiąże się spore ryzyko — to bardzo rozbudowana infrastruktura i wielu pracowników. Potencjał rozwoju jest duży, ale z drugiej strony dysponujemy bardzo skromnymi danymi o działalności kolejowego operatora. Z tego względu w wycenie nie brałem pod uwagę ewentualnego przejęcia — mówi Maciej Borkowski.

Ze źródeł zbliżonych do spółki wiadomo, że Hawe jest przygotowane na ostrą licytację i zabezpieczyło finansowanie.Jerzy Karney nie komentuje sprawy, ale ujawnia, że Hawe zastanawia się też nad inwestycjami zagranicznymi.

— To dla nas naturalna droga rozwoju. Prowadziliśmy już nawet wstępne rozmowy z ukraińskim podmiotem. Gdy zapadną decyzje w sprawie TK, na pewno wrócimy do tematu — mówi Jerzy Karney.

Światłowodem przez Polskę

Hawe zajmuje się dzierżawą łączy telekomunikacyjnych (72 proc. przychodów) i budową sieci teleinformatycznych. Ma 3,3 tys. km światłowodów, łączących m.in. Trójmiasto, Kraków, Poznań i Wrocław. Do końca 2013 r. chce zamknąć światłowodowy ring, otaczający Polskę. Po przyłączeniu do sieci m.in. Górnego Śląska i Warszawy Hawe ma mieć prawie 4 tys. km światłowodów. Łącza dzierżawią od niego m.in. Netia, PTC, Polkomtel i Telekomunikacja Polska.