Znany koncern przymierza się do zakupu polskiego producenta wyrobów garmażeryjnych
Strony podpisały list intencyjny. Transakcja może być warta 60 mln zł.
Jeden z największych w Polsce producentów wyrobów garmażeryjnych — krakowska firma U Jędrusia, należąca do Andrzeja Krupińskiego, może wkrótce zmienić właściciela — wynika z naszych nieoficjalnych informacji. Do jej przejęcia przymierza się firma Heinz, która w Polsce ma już m.in. takie marki spożywcze jak Pudliszki i Międzychód.
Na ścieżce wzrostu
— Strony podpisały już list intencyjny. Heinz ma wyłączność na negocjacje w sprawie zakupu firmy i czas na finalizację transakcji do końca sierpnia. Cena ma wynieść 60 mln zł — ujawnia nasz informator z rynku kapitałowego.
Według niego, przychody firmy U Jędrusia od wielu lat dynamicznie rosną i osiągnęły już poziom 100 mln zł rocznie.
Zarówno Heinz Polska, jak i firma U Jędrusia odmawiają komentarza w sprawie ewentualnej transakcji.
Małopolskie przedsiębiorstwo ma dwa zakłady produkcyjne, z których jeden — w Morawicy — jest supernowoczesną fabryką, wybudowaną kilka lat temu przy wsparciu funduszy unijnych. Drugi działa w Krakowie, jednak z naszych informacji wynika, że ma być wkrótce przeniesiony poza miasto. Firma specjalizuje się w produkcji wyrobów garmażeryjnych, takich jak pierogi, krokiety czy sałatki, które są sprzedawane niemal we wszystkich dużych sieciach handlowych w Polsce. Oprócz świeżych produktów (chłodzonych) w ofercie ma też dania gotowe w słoikach oraz wyroby mrożone. Większość sprzedaje pod marką U Jędrusia. Co ciekawe, poza produkcją prowadzi też kilkanaście sklepów firmowych i dwa bary (na razie tylko na terenie Małopolski).
Sygnał dla rywali
Znawców rynku spożywczego zainteresowanie Heinza firmą U Jędrusia wcale nie dziwi.
— Rynek dań gotowych i innych wygodnych w użyciu produktów żywnościowych (tzw. convenience food) od dawna leży w obszarze zainteresowań i działalności Heinza. Przejęcie firmy U Jędrusia pozwoliłoby Heinzowi poszerzyć asortyment, m.in. o wyroby chłodzone. Zarówno w krajach Europy Zachodniej, jak i w Polsce rynek chłodzonych dań gotowych rośnie i ma przed sobą jeszcze duży potencjał rozwoju — ocenia Adam Basałaj, prezes firmy Frosta.
— Jeśli tak duży koncern zaangażuje się w produkcję wyrobów garmażeryjnych, będzie to sygnał potwierdzający, że jest to bardzo perspektywiczny rynek — mówi Krzysztof Półgrabia, prezes Pamapolu.
Jego firma też planuje rozwój działalności w tym obszarze.
Niestety, trudno jest precyzyjnie ustalić wielkość i wartość rynku wyrobów garmażeryjnych w Polsce, bo jest on wciąż bardzo rozdrobniony. Jedno jest pewne — chodzi już o miliardy złotych.