Huta Łaziska zamierza zmienić dostawcę energii elektrycznej. Miejsce skłóconego z HŁ Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego może zająć PSE Electra. GZE obawia się, że w ten sposób huta próbuje uniknąć rozliczenia się z dystrybutorem.
Konflikt między GZE a HŁ może zakończyć się zmianą dostawcy energii elektrycznej do huty. Łaziska już rozpoczynają negocjacje z potencjalnymi partnerami. Nieoficjalnie wiadomo, że w grę wchodzi PSE Electra — spółka zależna Polskich Sieci Elektroenergetycznych, która zajmuje się obrotem energią z kontraktów długoterminowych. Radosław Miśkiewicz, wiceprzewodniczący rady nadzorczej HŁ, przyznaje, że huta rozpoczyna negocjacje z alternatywnymi dostawcami prądu i twierdzi, że w rachubę wchodzi m.in. kontrakt z jedną z działających w Polsce zagranicznych spółek obrotu energią.
— Jeśli zawrzemy umowę z innym dostawcą, GZE nie będzie mógł nam odmówić dostarczenia energii. Zgodnie z prawem energetycznym, nawet gdyby istniały zaległości wynikające z poprzednich umów, nie byłoby to przeszkodą w zawarciu kolejnej umowy o świadczenie usług przesyłowych — twierdzi Radosław Miśkiewicz.
GZE ocenia, że od września 2001 r. największy odbiorca zalega dystrybutorowi 18 mln zł. Huta kwestionuje roszczenie dostawcy, twierdząc, że płacone przez nią wcześniej stawki za przesył energii były zawyżone, co spowodowało powstanie nadpłaty.
Piotr Kołodziej, prezes gliwickiego dystrybutora, obawia się, że zmieniając dostawcę, HŁ będzie próbowała uniknąć rozliczenia się z GZE. Twierdzi również, że spółka dystrybucyjna była poddawana naciskom ze strony Ministerstwa Gospodarki, mającym na celu wymuszenie przywrócenia zasilania huty bez uregulowania zaległości. Dystrybutor wstrzymał je najpierw w październiku, a potem ponownie w listopadzie — po tym jak Urząd Regulacji Energetyki uznał, że wyłączenie przez GZE dopływu energii do HŁ „nie było nieuzasadnione”. URE wycofał się tym samym ze swojej pierwotnej decyzji, nakazującej przywrócenie zasilania.
— W postępowaniu administracyjnym przed prezesem URE zostało wykazane, że Huta Łaziska nie reguluje należności wobec GZE zgodnie z zawartą umową, a zatem nie było podstaw do uznania częściowego wstrzymania dostaw energii przez GZE do huty za nieuzasadnione — wyjaśnia regulator w komunikacie prasowym.
Huta zakwestionowała listopadowy werdykt urzędu przed Sądem Antymonopolowym i wniosła o wstrzymanie jego wykonania. Sąd oddalił zażalenie i wniosek HŁ jako bezzasadny, uzasadniając, iż wykonanie decyzji URE już zostało wstrzymane wskutek odwołania się odeń przez hutę.
— Tym samym poprzednia decyzja regulatora, nakazująca przywrócenie zasilania, pozostaje w mocy, ponieważ GZE nie odwołał się od niej. To oznacza, że odcięcie dopływu energii do HŁ jest bezprawne — twierdzi Radosław Miśkiewicz.
Jego zdaniem, stanowi to podstawę do wystąpienia przez hutę o odszkodowanie od GZE.
— Właśnie podliczamy straty wynikające z braku zasilania. Ich rozmiary mogą sięgnąć nawet kilkudziesięciu milionów złotych — ocenia wiceszef rady HŁ.
Z przyjętą przez hutę interpretacją werdyktu Sądu Antymonopolowego nie zgadzają się GZE i URE, który jest stroną tego postępowania. Urząd uważa, że sąd nie podjął merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Tego samego zdania jest GZE.
— Sąd rozstrzygnął jedynie kwestie formalne, nie ustosunkowując się w ogóle do meritum sprawy. Nie stwierdził również, że GZE działa nielegalnie — podkreśla Igor Muszyński z White & Case, pełnomocnik zarządu gliwickiej spółki.