Holendrzy są zaskoczeni

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-07-30 00:00

Eureko nie ma pieniędzy na dokupienie PZU — twierdzi KNUiFE. To gra na czas — odpowiadają Holendrzy.

Piętrzą się bariery związane z realizacją prywatyzacyjnej umowy PZU, zgodnie z którą Eureko miało nabyć 21 proc. akcji towarzystwa. Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE) nie zgodziła się na zakup przez holenderską firmę ubezpieczeniową Achmea (z grupy Eureko) kolejnych akcji PZU, umożliwiających przekroczenie 50 proc. głosów na walnym ubezpieczeniowego giganta.

Prawne kruczki...

Z pewnością nie na taką decyzję od półtora roku czekają Holendrzy.

— Jesteśmy zaskoczeni. Tak naprawdę to nie jest kwestia pieniędzy. Mamy dostęp do środków finansowych. I z pewnością, jeśli okazałyby się potrzebne, uruchomilibyśmy je. Trudno jednak oczekiwać, abyśmy zamrozili na koncie miliony euro i oczekiwali cierpliwie na decyzję polskiego rządu. To jest żonglowanie prawnymi możliwościami opóźniającymi jej realizację — komentuje Lorrie Morgan, rzecznik Eureko.

Zupełnie innego zdania jest nadzór, który po półtorarocznym badaniu stwierdził, że Eureko nie ma wystarczająco dużo pieniędzy.

— Eureko nie ma wystarczająco dużo środków wolnych od obciążeń, by zrealizować umowę prywatyzacyjną. A to, zgodnie z art. 35 ustawy o działalności ubezpieczeniowej, jest jedną z przesłanek, która obliguje nas do sprzeciwu wobec wniosku Holendrów — wyjaśnia Zbigniew Roszewski, p.o. zastępcy dyrektora departamentu prawno-licencyjnego KNUiFE.

...mogą sporo kosztować

Jak zareaguje Eureko?

— Wczoraj poznaliśmy decyzję komisji. Musimy się zastanowić, co zrobimy z tym fantem — tłumaczy Lorrie Morgan.

A zegar tyka. Na 6 września zaplanowana jest pierwsza rozprawa przed sądem arbitrażowym, gdzie Holendrzy domagają się rozstrzygnięcia kwestii niewywiązywania się polskiego rządu z umowy o ochronie zagranicznych inwestycji. Decyzja nadzoru może okazać się kolejnym argumentem za orzeczeniem na korzyść Eureko.