Homeopatia na drastycznej diecie

  • Alina Treptow
opublikowano: 29-02-2012, 00:00

Rynek spadł w 2011 r. aż o 16 proc. To wina Naczelnej Izby Lekarskiej — mówią przedsiębiorcy.

Zaszkodził nam czarny PR — tak ubiegłoroczne wyniki komentują producenci preparatów homeopatycznych. Według danych firmy badawczej IMS Health, w 2011 r. rynek spadł o 16 proc., do około 100 mln zł. Przedsiębiorcy obarczają winą Naczelną Izbę Lekarską (NIL).

— To efekt bezpardonowych działań NIL, która publicznymi wystąpieniami i nagonką medialną podważa zasadność stosowania preparatów homeopatycznych — twierdzi Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska oraz właścicielka Dagomed Pharmy, producenta leków homeopatycznych.

Awantura rozpoczęła się w 2008 r., kiedy Naczelna Rada Lekarska (NRL), organ NIL, negatywnie oceniła stosowanie homeopatii przez niektórych lekarzy i stomatologów. Zdania nie zmieniła mimo oficjalnych pism z Ministerstwa Zdrowia, informujących, że homeopatia jest stosowana w UE, a ograniczanie jej sprzedaży jest niezgodne z prawem.

NRL obstawała przy swoim, mimo że sprawą — na wniosek przedsiębiorców — na początku zeszłego roku zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

W lipcu stwierdził, że zabraniając lekarzom przepisywania na receptę niektórych preparatów dopuszczonych do obrotu, NIL naruszyła prawo antymonopolowe. Za szkodzenie wolnej konkurencji NIL musiała zapłacić blisko 50 tys. zł, ale broni nie złożyła — toczy się proces odwoławczy od decyzji UOKiK.

Co więcej, zdaniem izby, to nie ona odpowiada za spadki na rynku, ale... urząd antymonopolowy. — Zajmując się tą sprawą, spowodował rosnące zainteresowanie homeopatią. Można więc domniemywać, że to on wpłynął na pogarszające się wyniki sprzedaży — uważa Katarzyna Strzałkowska, rzeczniczka prasowa NIL.

Przedsiębiorcy mają jednak nadzieję, że NIL pójdzie po rozum do głowy. Jeśli nie, to oni pójdą, ale… z torbami. Od wydania stanowiska przez NRL rynek leków homeopatycznych notował rok w rok ujemną dynamikę. Zdaniem Ireny Rej, producenci preparatów homeopatycznych mogliby podać NIL do sądu za utracone zyski.

Problem w tym, że w związku ze spadkami nie mają na to pieniędzy.

— W ubiegłym roku obroty Dagomedu Pharmy spadły średnioo 27 proc., a w niektórych kategoriach nawet o 50 proc. Tniemy koszty, gdzie się tylko da, m.in. zwalniamy prawników — mówi Irena Rej.

Spółka ograniczyła też liczbę leków w portfelu, ponieważ nie stać jej na ponowne rejestracje produktów. Nie jest jedyna. Według Gabrieli Śniatały, prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Homeopatów Lekarzy i Farmaceutów, coraz więcej firm decyduje się na taki ruch.

— Polscy pacjenci są zmuszeni kupować preparaty w zagranicznych aptekach internetowych, m.in. niemieckich i angielskich. Tam nie ma nagonki na homeopatię — uważa Gabriela Śniatała. Co pozostało przedsiębiorcom oprócz cięcia kosztów?

Jacek Czarnocki, dyrektor działuOTC w IMS Health, radzi im promocje wśród pacjentów.

— Do tej pory producenci kontaktowali się z lekarzami i to oni najczęściej zalecali pacjentowi preparat homeopatyczny. Nie inwestowali w komunikację z ostatecznym klientem i teraz ponoszą tego konsekwencje — uważa Jacek Czarnocki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptowa

Polecane