Hortex znowu wpadł w finansową dziurę
Banki kredytujące Hortex Holding zablokowały konta producenta soków. To efekt fiaska transakcji sprzedaży akcji Hortexu przez BGŻ pozostałym akcjonariuszom finansowym. Nie doszło więc również do uzależnionej od tego emisji obligacji, która miała przynieść spółce 200 mln zł.
Według nieoficjalnych informacji, banki z konsorcjum, które kredytowało Hortex, jednego z największych producentów soków, zdecydowały się zablokować konta spółki. Władze firmy nie zaprzeczyły tej informacji. Wojciech Mądalski, prezes zarządu producenta soków, poproszony o ocenę sytuacji odpowiedział, że „spółka nie komentuje szczegółów swoich relacji z bankami ani z innymi partnerami handlowymi”. Poinformował jedynie, że „firma funkcjonuje, produkuje, sprzedaje i reguluje swoje należności generując zysk netto nieprzerwanie od października ubiegłego roku”. Jaki zysk — tego przedstawiciele spółki nie podają.
Informacje na ten temat trudno jest także potwierdzić w bankach.
— Wystarczy, iż jeden bank powiadomił pozostałe, że ma zamiar zablokować rachunek, a reszta na pewno zrobiła to samo. Wiem tylko, że to nie Bank Handlowy wystąpił z taką propozycją — powiedział nam anonimowy rozmówca.
Był pomysł
Nie są to pierwsze problemy Hortexu z płynnością. Panaceum miała być nowa metoda finansowania działalności spółki, której nie udało się zrealizować zgodnie z planem.
W porozumieniu z konsorcjum złożonym z pięciu banków i banków akcjonariuszy Hortex przygotował w ubiegłym roku taką formę finansowania spółki, która miała pozwolić na korzystanie nie tylko z kredytów krótkoterminowych, ale także ze średnio- i długoterminowych instrumentów finansowania. Wynegocjowano zestaw kredytów złożony z jednorocznej pożyczki wysokości 115 mln zł, emisji bonów handlowych na ponad 160 mln zł oraz emisję obligacji wartych 200 mln zł. Emisja miała być skierowana do akcjonariuszy finansowych — Banku Gospodarki Żywnościowej, Banku Handlowego, Bank of America oraz EBOR. Żeby jednak do niej doszło, BGŻ musiałby wreszcie sprzedać swoje akcje Hortexu BH i BoA.
Na lodzie
Spierające się o warunki wstępnej strony transakcji do tej pory nie doszły do zgody, a co za tym idzie — nie było również emisji obligacji. Hortex został bez dodatkowych środków, na które bardzo liczył.
Prawdopodobnie umowa kredytowa Hortexu dawała bankom możliwość egzekwowania swoich należności. Często w takiej sytuacji bank może także zażądać spłaty całości kredytu. Tymczasem blokada rachunku powoduje, że spółka traci dostęp do środków obrotowych.
Kiedy w 1999 r. BGŻ niespodziewanie zmniejszył Hortexowi o 70 mln zł ustalony kredyt, spółka musiała bardzo się starać, żeby odzyskać równowagę. Wojciech Mądalski, prezes Hortexu, twierdził, że po decyzji głównego akcjonariusza inni kredytodawcy, m.in. Pekao SA, który grubo przed terminem zażądał zwrotu 100 mln zł, także upomnieli się o pożyczone pieniądze.