Hossa nie zaskoczyła zarządzających

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 07-01-2013, 00:00

Ranking PB: Najlepszy fundusz inwestycyjny zarobił w 2012 r. 49,5 proc., najgorszy stracił 41,3 proc.

Dwanaście miesięcy temu niewiele wskazywało na to, że będzie to tak udany rok dla inwestorów. Tymczasem rentowności polskich obligacji skarbowych spadły do najniższych poziomów w historii, a WIG zwyżkował o ponad 26 proc. Sprzyjające warunki wykorzystali zarządzający z TFI — w sumie ponad 80 proc. funduszy wypracowało dodatnią stopę zwrotu.

Polska giełda dała zarobić...

Średni zysk w grupie produktów akcji polskich uniwersalnych wyniósł 17,7 proc., ale tylko dwóm funduszom udało się pokonać benchmark, czyli indeks WIG. Najlepiej wypadł Copernicus Akcji Dywidendowych, kierowany przez Bartosza Arenina, który powiększył portfele o 31,7 proc.

— Pod koniec 2011 r. portfel zbudowany został pod kątem hossy z istotną koncentracją na średnich i małych spółkach. Postawiliśmy na firmy, których fundamenty zapewniały stabilny wzrost wartości, a zarządy zapracowały na wysoką ocenę kompetencji i wiarygodności (np. Eurocash czy LPP). Podmioty, które wsparły wyniki w ostatnich miesiącach 2012 r., to Agora, Benefit Systems, Budimex, CCC, CD Projekt czy Vistula. Niestety znalazło się też kilka czarnych owiec, które popsuły nastroje nie tylko nam — mam tutaj na myśli m.in. Netię — ujawnia Bartosz Arenin.

Portfel Copernicusa jest jednak mały (1,2 mln zł) w porównaniu z konkurencyjnym Quercusem Agresywnym (0,5 mld zł), który zarobił 28,2 proc. Mistrzem akcji 2012 r. zostaje więc według „PB” Sebastian Buczek, a wyróżnienie otrzymuje jego pomocnik Bartosz Cendecki. Na drugim biegunie ze stratą sięgającą ponad 41 proc. znalazł się Idea Akcji, który jest najgorszym funduszem nie tylko w kategorii, ale też wśród wszystkich funduszy dostępnych na rynku. Inwestorów zawiódł także bohater ubiegłorocznego rankingu, czyli Allianz Akcji, który na tak dobrym rynku zarobił zaledwie 8,1 proc. Jeszcze gorzej wypadł Allianz Selektywny, bo stracił 2,1 proc. Wśród „misiów” liderem został PKO Akcji Małych i Średnich Spółek Plus, który zarobił 26,4 proc. Rafał Dobrowolski, zarządzający funduszem, tłumaczy, że kluczem do sukcesu była inwestycja w akcje spółek odpornych na spowolnienie w gospodarce.

— Dotyczy to spółek z segmentów nowych technologii, AGD czy sprzedaży detalicznej. W drugiej połowie roku dodaliśmy do funduszu spółki sektorów cyklicznych i wczesnocyklicznych, przede wszystkim z sektora mediów — dodaje Rafał Dobrowolski.

W ubiegłym roku hossa zaskoczyła większość inwestorów. Jaki będzie rok 2013? Zdaniem Bartosza Arenina, jeśli politycy w Europie czy USA nie zaserwują nam niekorzystnych niespodzianek, to na akcjach uda się zarobić. — Warto postawić na spółki z segmentu mWIG40, sWIG80 i WIG-Plus, takie jak Amica, Benefit, CD Projekt, City Interactive, LPP, Vistula czy reprezentanci branży chemicznej. Niektóre choć są już wysoko wyceniane, to ich perspektywy wzrostu mogą po raz kolejny przyciągnąć uwagę inwestorów. — radzi Bartosz Arenin.

...ale w Turcji zyski były większe

Większość giełd zakończyła miniony rok na sporym plusie. Indeks MSCI zyskał 13,4 proc., MSCI krajów rozwijających się 15,2 proc., niemiecki DAX zwyżkował o 29 proc. Jednak prawdziwym hitem okazała się Turcja. Indeks tamtejszej giełdy wzrósł w rok o ponad 52 proc. Dzięki temu fundusze inwestujące na tym rynku osiągnęły wysokie stopy zwrotu. Liderem w grupie został Arka BZ WBK Akcji Tureckich, który zarobił 49,5 proc. i był najzyskowniejszym funduszem 2012 r. (czytaj obok). Investor Turcja zyskał 46,2 proc., a Quercus Bałkany i Turcja prawie 43 proc. Dzięki tureckim bankom spory zysk (41,4 proc.) wypracował także ING Środkowoeuropejski Sektora Finansowego, zarządzany przez Marcina Szortykę. Zdaniem specjalistów, 2013 r. zapowiada się na udany dla stambulskiej giełdy, lecz na powtórkę tak spektakularnych zysków nie ma co liczyć.

— Dzięki korzystnej demografii, coraz bardziej zdywersyfikowanemu eksportowi i dobrej sytuacji fiskalnej spółki mają atrakcyjne perspektywy. Zgodnie z oczekiwaniami analityków zyski będą rosły o 10-12 proc. rocznie, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w kursach akcji — uważa Katarzyna Dąbrowska, zarządzająca Arki.

Dwucyfrowe zyski z obligacji

Bardzo dobre wyniki wypracowały w ubiegłym roku także fundusze inwestujące w polski dług. Zarządzającym pomagała hossa na rynku papierów skarbowych. Rentowności polskich obligacji 10-letnich spadły z 5,90 proc. w styczniu poniżej 3,70 proc. w grudniu. Indeks obligacji skarbowych IROS zyskał 12,6 proc., a spośród ponad 40 funduszy dłużnych działających co najmniej rok pokonać indeks udało się co trzeciemu. Średnia stopa zwrotu funduszy dłużnych papierów skarbowych wyniosła 11 proc., a funduszy o uniwersalnej strategii przekroczyła 10 proc. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Krzystof Izdebski, zarządzający funduszem UniObligacje Aktywny, który wynikiem 20 proc. rozłożył konkurencję na łopatki (czytaj obok). Z podium nie schodzi także zwycięzca ubiegłorocznego rankingu — PZU Papierów Dłużnych POLONEZ, który powiększył portfele o 15,8 proc. Inwestycja w obligacje PBG ciąży funduszom pieniężnym. Dwa z nich nie zdołały odrobić strat: UniWIBID oraz Idea Premium zakończyły rok na minusie, tracąc odpowiednio 3,8 proc. oraz 21,5 proc.

80 proc. Tyle funduszy dostępnych na rynku wypracowało w 2012 r. dodatnią stopę zwrotu.

2 Tyle funduszy z grupy akcji polskich uniwersalnych pokonało WIG.

 

Fundusz roku Arka BZ WBK Akcji Tureckich

49,5% roczna stopa zwrotu

Katarzyna Dąbrowska zarządzająca funduszem

Pod koniec 2011 r. wielu inwestorów obawiało się, że po dwóch latach silnego wzrostu PKB Turcji nadmierny wzrost deficytu obrotów bieżących doprowadzi w tym kraju do kryzysu. Dzięki reakcji banku centralnego i wiarygodności fiskalnej, jaką Turcja uzyskała w ostatnich latach, gospodarka „tylko” spowolniła z 8 do 3 proc., nie wpadając w recesję, a deficyt obrotów bieżących udało się zredukować z ponad 10 do 7 proc. PKB. Turcja udowodniła tym samym, że jest już dużo bardziej stabilną gospodarką niż przed dziesięcioma laty, co zostało zwieńczone przyznaniem ratingu inwestycyjnego przez agencją Fitch. Dzięki regularnym spotkaniom z tureckimi spółkami widziałam, że czarne wizje kreślone przez niektórych ekonomistów są mocno przesadzone i nie ma dużego ryzyka kryzysu. Widząc jednocześnie perspektywę poprawy wyników spółek, cały czas utrzymywałam wysoką alokację, wybierając firmy z sektora dóbr konsumpcyjnych i banki. Bardzo zyskownymi inwestycjami były takie spółki, jak dystrybutor samochodów Volkswagena Dogus Otomotiv (190 proc.), producent samochodów Fiata – spółka Tofas (76,5 proc.), producent AGD (m.in. marki BEKO), Arcelik (91 proc.) oraz państwowy bank Halkbank (76,8 proc.).

Mistrz obligacji Krzysztof Izdebski

20,2% roczna stopa zwrotu

Krzysztof Izdebski zarządzający funduszem UniObligacje Aktywny

Kluczem do sukcesu było pozytywne nastawienie do obligacji – zarówno polskich, jak i emitowanych przez kraje oraz przedsiębiorstwa z regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Już w ostatnim kwartale 2011 r. obstawialiśmy optymistyczny scenariusz, wobec czego znacząco przeważyliśmy udział polskich papierów 5- i 10-letnich. Do maja 2012 r. rentowności 10-latek zeszły z 6,0 do 5,5 proc., co przełożyło się na około 5 proc. zysku z funduszu. Początkowo był to poziom, przy którym chcieliśmy realizować zyski, jednak tendencja do poszukiwania „bezpiecznych przystani” w polskich papierach dłużnych się nasilała. Przetrzymaliśmy więc nasze pozycje, utrzymując duże przeważenie w stosunku do benchmarku, a dodatkowo w odpowiednim momencie kupiliśmy obligacje węgierskie. Do bardzo wysokiego wyniku w minionym roku przyczyniła się także ekspozycja na euroobligacje krajów Europy Środkowo-Wschodniej (np. rumuńskie), a także płynne papiery korporacyjne emitentów z regionu denominowane w walutach obcych, tj. USD i EUR. Sztuką było z zimną krwią przetrzymać obligacje przez cały rok, choć wielokrotnie pojawiała się pokusa, żeby zrealizować zyski. Jak pokazują wyniki, najlepiej wyszli ci inwestorzy, którzy tej pokusie nie ulegli.

Mistrz akcji Sebastian Buczek

28,2%

roczna stopa zwrotu

Sebastian Buczek zarządzający funduszem Quercus Agresywny

Udział akcji przez cały 2012 r. był stabilny – zwykle 80-90 proc. (nieco wzrósł w ostatnich 2 miesiącach). Wynika to z przyjętej strategii – unikamy dużych zmian w alokacji (timing), staramy się skupiać na doborze spółek (stock picking). Przez cały rok utrzymywaliśmy przeważenie w średnich i mniejszych spółkach, silnych fundamentalnie, co również wynika z przyjętej strategii, zakładającej, że ten segment rynku w dłuższym okresie oferuje większy potencjał. Ale w drugiej połowie roku na wartości zyskiwały głównie blue chips i czasami trudno nam było nadążać za giełdowymi indeksami. Z dużych spółek najtrafniejsza okazała się decyzja o istotnym zaangażowaniu w PZU. W przypadku banków częściowo zastąpiliśmy polskie akcje walorami banków z regionu. W segmencie średnich i mniejszych spółek dobrze zachowały się m.in. Amica, BBI Development, Bogdanka, MCI, Mercor, PEP i NG2. Oczywiście nie wszystko szło tak dobrze. Z dużych spółek mieliśmy zbyt małą ekspozycję na KGHM, a wśród mniejszych najbardziej nietrafioną okazał się Solar – w tym przypadku czujemy się oszukani przez spółkę i jej właścicieli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu