W ciągu najbliższych dwóch i pół roku amerykański indeks SP 500 wzrośnie ponad dwukrotnie — wynika z najlepszego scenariusza nakreślonego przez znanego stratega rynkowego Laszla Birinyia. W takim wypadku wartość najszerszego na Wall Street wskaźnika sięgnęłaby 2800 punktów.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada 60-procentowy wzrost, podczas gdy w pesymistycznym scenariuszu byłoby to jedynie 30 proc. Na podstawie analogii historycznych Birinyi przewiduje, że trwająca hossa zakończy się we wrześniu 2013 r.
"Ta hossa rozpoczęła się w wielkim stylu. A kiedy tak się dzieje, ruchy na rynku mają bardzo duży potencjał" — argumentuje Birinyi na antenie telewizji CNBC.
Jak podkreśla Birinyi, obecnie hossa znajduje się w fazie akceptacji, która, ze względu na zagrożenie korektą, może być najbardziej zwodniczą dla inwestorów. Jednak już w połowie bieżącego roku inwestorzy zaczną godzić się z tym, że koniec rynku byka nie nadchodzi. To zaowocuje dołączaniem do trendu graczy dotychczas stojących z boku.
"Ostatnia, najbardziej entuzjastyczna, faza wzrostów powinna przypaść na ostatni rok hossy" — zapowiada szef i założyciel Birinyi Associates.