- Postrzegamy Polskę jako rynek, który skorzysta na stabilizacji makroekonomicznej w strefie euro, w której dostrzegamy sygnały bardziej aktywnych działań ze strony decydentów. Polska gospodarka jest stabilna i zachowuje się dobrze, jeśli wziąć pod uwagę takie kryteria, jak inflacja, wzrost czy zadłużenie. Dlatego podnosimy rekomendację dla Polski do „przeważaj” z „niedoważaj”, kosztem zmniejszenia ekspozycji w Egipcie i RPA – głosi raport HSBC z 11 października.
Analitycy banku zwracają też uwagę na atrakcyjne wyceny wskaźnikowe polskich akcji.
- Akcje spółek z GPW wydają się być tanie, jeśli wziąć pod uwagę większość wskaźników, których używamy przy wycenie. 12-miesięczny, przyszły wskaźnik C/Z znajduje się 7 proc. poniżej 5-letniej średniej. Dla porównania – dla RPA jest 25 proc. powyżej średniej – podkreślają analitycy HSBC.

Ich zdaniem, GPW ma 35 proc. potencjał wzrostu, a przemawia za tym także m.in. najwyższa na rynkach wschodzących stopa dywidendy polskich spółek. 

Jako relatywnie tanie postrzegają polskie banki, notowane ze stosunkowo niskim wskaźnikiem PB/ROE.
HSBC zwraca też uwagę, że jeśli nie liczyć spółek surowcowych i po części sektora utilities, dynamika poprawy zysków polskich firm w 2012 r. wynosi według prognoz 6 proc.
- Oczywiście, sama wycena spółek nie jest nigdy czynnikiem wystarczającym, by ruszyć rynkiem. Jest to jednak na pewno dobry punkt wyjścia. Historycznie, polski rynek pozostawał bardziej pod wpływem europejskich, niż wewnętrznych impulsów. To dlatego, że Europa pozostaje najważniejszym kierunkiem polskiego eksportu, a kredyty walutowe stanowią aż 60 proc. kredytów hipotecznych. Ponadto polskie banki finansują się na europejskim rynku, co stwarza potencjalne ryzyko wystąpienia presji płynnościowej. Wreszcie – im cięższy będzie kryzys w strefie euro, tym bardziej prawdopodobne stanie się, że zagraniczni właściciele będą sprzedawać udziały w polskich bankach – piszą analitycy HSBC.
Podkreślają jednak, że zdołowane kursy akcji polskich firm sugerują, że większość złych wiadomości z eurostrefy jest już w cenach.
- Uważamy, że inwestorzy powinni się pozycjonować pod pozytywny napływ informacji zanim jeszcze wszystko stanie się klarowne – radzą specjaliści banku.