Hurtownik z Łęczycy nie wybrał giełdowej drogi rozwoju. Na przejęcia woli wykorzystać pieniądze własne i unijne.
Hurtap, szósty na liście największych hurtowni leków, szykuje się do przejęć.
— Prowadzimy rozmowy z kilkoma regionalnymi hurtowniami. Za wcześnie mówić o konkretach. To są trudne i długie rozmowy. Jesteśmy przygotowani do tego, żeby odgrywać przodującą rolę wobec mniejszych hurtowni i na tej podstawie budować liczącą się w kraju organizację, która z powodzeniem będzie konkurować z największymi dystrybutorami — mówi Wiktor Napióra, prezes Hurtapu.
Nie pomoże w tym jednak GPW. Firma rezygnuje na razie z zapowiadanego na 2008 r. debiutu.
— Odkładamy wejście na giełdę. Finansowanie przyszłych inwestycji odbędzie się z własnych kapitałów, a także z funduszy unijnych — informuje prezes.
Musi ich jednak wystarczyć nie tylko na przejęcia, lecz także m.in. na budowę centrum logistycznego w Głogowie, która pochłonie blisko 20 mln zł. Dlatego prezes Hurtapu nie wyklucza, że pomysł debiutu na GPW powróci.
Spółka ma cztery hurtownie: w Łęczycy, Gdańsku, Głogowie i Tychach. Współpracuje z 2,5 tys. aptek i ma 5- -procentowy udział w rynku.
— Przewidujemy, że w przyszłym roku nasz udział wzrośnie do 6 proc., ale będziemy koncentrować się na współpracy z aptekami usytuowanymi na terenach geograficznie należących do naszych oddziałów — mówi Wiktor Napióra.
Współpraca rozwija się nie tylko przez programy lojalnościowe.
— Nie prowadzimy sprzedaży internetowej, jednakże mamy nasz własny pomysł polegający na instalowaniu w aptekach z nami współpracującymi rozwiązań umożliwiających składanie zamówień przez aptekę za pomocą tej sieci. Dzisiaj 35 proc. zamówień jest składanych tą drogą — podkreśla prezes Hurtapu.
2,5
tys. Z tyloma aptekami współpracuje obecnie Hurtap.