Hurtownie leków rezygnują ze szpitali

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2002-09-04 00:00

Coraz więcej hurtowni farmaceutycznych ogranicza sprzedaż do szpitali, bo finansowo nie wytrzymują kredytowania zadłużonych placówek. Ich miejsce zajmują największe grupy giełdowe i hurtownie producenckie, ale w ciągu roku sprzedaż do szpitali i tak spadła o 8 proc.

Konsolidacja rynku dystrybucji leków doprowadzi w ciągu kilku lat do wyeliminowania z rynku nawet kilkudziesięciu małych hurtowni, które nie wytrzymają konkurencji z największymi grupami dystrybutorskimi — uważa Cezary Brzozowski z firmy IMS, badającej rynek farmaceutyczny,

— Sprawdziliśmy po pierwszym kwartale, że w ciągu roku z rynku wypadło około 10 hurtowni, których sprzedaż stanowiła około 1,5 proc. wartości rynku. To całkiem istotna część na rynku, którego prawie 60 proc. kontrolują cztery firmy, a reszta dzieli się między ponad 240 podmiotów — twierdzi Cezary Brzozowski.

Tempo przekształceń wymuszają patologie systemu opieki medycznej. Słabym ogniwem w dystrybucji leków są szpitale. Ich fatalna sytuacja finansowa zmusza hurtowników do zmian polityki sprzedaży.

Średnie i małe hurtownie rezygnują, a w najlepszym razie drastycznie ograniczają sprzedaż do szpitali. Duże grupy farmaceutyczne zajmują miejsce wycofujących się hurtowni, ale uważniej wybierają odbiorców.

— Małych firm nie stać na kredytowanie szpitali, dlatego ograniczyliśmy drastycznie sprzedaż z kilkudziesięciu do kilkunastu placówek. Sprzedajemy tylko wtedy, gdy mamy pewność, że szpital zapłaci za towar — mówi Dawid Lipski z warszawskiej hurtowni Intra.

Ze współpracy z wieloma szpitalami wycofał się też gdański Pharmag, któremu nie powiódł się do końca plan sekurytyzacji szpitalnych długów.

Porównanie pierwszego półrocza 2002 do okresu sprzed roku dowodzi, że sprzedaż do szpitali zmniejszyła się o około 8 proc. Spadek byłby jeszcze bardziej widoczny, ale szpitale ograniczając zakup droższych specjalistycznych preparatów rekompensują ich brak zwiększonym zużyciem tańszych płynów infuzyjnych. W wielu przypadkach dostawy i tak nie zostały opłacone.

— Średnio hurtownia generuje na rynku szpitalnym 10 proc. sprzedaży. W dużych hurtowniach udział ten zwiększył się z 11,6 proc. do 13,3 proc. w ciągu roku. W małych hurtowniach średnia sprzedaż nie przekracza 6 proc. — twierdzi Cezary Brzozowski.

Największy, na stałym poziomie, udział w tym sektorze utrzymuje grupa PGF — 35 proc. rynku. Rośnie zaangażowanie Orfe i Farmacolu.

— Na szpitalach nie zarabiamy, ale też nie tracimy — zapewnia Wojciech Rosicki z PGF.

— Mamy 7-proc. udział w rynku szpitalnym. Współpracujemy z blisko 100 szpitalami, ale zanim weźmiemy udział w przetargu, sprawdzamy placówkę — dodaje Renata Biel z Farmacolu.

Prosper, jako jedyna spółka z giełdy, zapowiedział, że ogranicza sprzedaż szpitalną. Udział tego sektora w całej sprzedaży spółki na koniec I kwartału wynosił 2 proc., a rok wcześniej był dwa razy większy.

Coraz chętniej szpitale zaopatrują się bezpośrednio u producentów. W ciągu trzech lat ilość leków kupowanych tą drogą wzrosła trzykrotnie — do prawie 20 proc. całych zakupów.

Niepowodzenia na rynku szpitalnym będą zwiększać konkurencję na rynku aptek, bo małe hurtownie, które musiały zrezygnować ze szpitali, będą walczyć o jak największą sprzedaż do aptek. To atrakcyjny sektor, bo jego wartość po I półroczu 2002 sięgnęła 5,4 mld zł — jest 7,5 razy większa od rynku szpitalnego.

— Małe hurtownie będą miały coraz większy problem z utrzymaniem się na rynku. Ciągle jest ich dwa razy za dużo. Przejęć w tej branży już raczej nie będzie, dlatego jeśli nie będą się łączyć lub nie wyspecjalizują się w jakiejś niszy, nie mają szans na przetrwanie — podkreśla Cezary Brzozowski.

Okiem eksperta

Szpitalni dłużnicy

Zgadzam się z opinią, że przekształcenia na rynku doprowadzą do upadłości kilkudziesięciu hurtowni. Wspólnie z naszymi członkami przygotowujemy listę szpitali, które zalegają z płatnościami. Mamy już listę 160 takich placówek. Hurtownicy zgłaszają kolejne. Chcemy wiedzieć, które szpitale nie płacą, bo rzadko zdarza się, że składając zamówienie w nowej hurtowni przyznają się, że już są zadłużone. Hurtownie będą wiedzieć, z którymi szpitalami współpraca jest ryzykowna. Długi szpitali przekraczają 5 mld zł.

Irena Rej prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska