Branża hydrauliczna musi się konsolidować. Niezależnie, czy to Hydrotor będzie przejmował, czy sam zostanie przejęty.
Wacław Kropiński, prezes Hydrotoru, twierdzi, że branża elementów hydraulicznych stoi przed poważnymi zmianami właścicielskimi. Konsolidację wymusza rynek. Kilka miesięcy temu Hydrotor bezskutecznie chciał przejąć Ponar Wadowice. Teraz Ponar rośnie w siłę, otwiera nowe fabryki i przejmuje giełdowy Relpol. Hydrotor skupił się na poszukiwaniu celów akwizycyjnych na Ukrainie i Białorusi.
— Negocjacje trwają, ale nie rozmawia się łatwo — mówi Wacław Kropiński.
Pojawiają się też pogłoski, że tym razem to Ponar spróbuje przejąć Hydrotor.
— Nic nie wiem o żadnej ofercie. Jeżeli to będzie korzystne dla akcjonariuszy, to także Hydrotor może zostać przejęty — twierdzi Wacław Kropiński.
Nie chce jednak komentować, czy sam gotów jest sprzedać swój pakiet akcji dający prawie 8 proc. głosów na walnym Hydrotoru. Uważa, że raczej należy się spodziewać wymiany udziałów między właścicielami spółek, które uczestniczyłyby w potencjalnym procesie konsolidacji.
Biznes idzie Hydrotorowi coraz lepiej.
—Od początku roku obserwujemy dobrą koniunkturę wynikającą z rozwoju gospodarczego — mówi prezes.
Spodziewa się lepszego kwartału niż przed rokiem, kiedy zysk grupy wyniósł 2 mln zł. Poprawiony będzie też wynik całego 2006 r., w którym Hydrotor zarobił 7,66 mln zł.