…i udrożnienie granic

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 26-09-2018, 22:00

Morskim i lądowym terminalom doskwierają problemy z kiepską infrastrukturą na granicach.

Portowcom nie wystarczy poprawa dojazdu do terminali. Zwracają także uwagę na konieczność poprawy przepustowości przejść granicznych, zwłaszcza z Czechami i Słowacją. Adam Żołnowski, członek zarządu terminalu DCT Gdańsk, mówi m.in. o potrzebie budowy na granicach bocznic umożliwiających obsługę coraz dłuższych składów, co pozwoli poprawić rentowność dostaw. Konieczność udrożnienia granic widzą także urzędnicy. „Problemem w dostępie polskich portów morskich do zaplecza tranzytowego jest jakość infrastruktury kolejowej i przejść granicznych, co wpływa na wysoki czas transportu ładunków do zaplecza tranzytowego (Czechy, Słowacja, Węgry) w porównaniu do przewozów przez porty niemieckie” — napisano w programie rozwoju portów.

Utrudnia to także konkurencję z portami na Wschodzie.

— Przepustowość i logistyka przejść granicznych jest istotną barierą, którą trzeba pokonać. Dzięki temu rywalizacja polskich firm z portem w Kaliningradzie będzie skuteczniejsza — uważa Karol Bowżyk, dyrektor Dywizji Portowej OT Logistics.

Na wschodzie i południu

PKP PLK zapowiadają sporo inwestycji pozwalających wyjechać za granicę, ale muszą zdobyć unijne dotacje.

— Trwają prace nad perspektywą finansową UE 2021- -27, w ramach której PKP PLK planują poprawę parametrów korytarza Rail Baltica, łączącego kraje bałtyckie z Warszawą przez Suwałki, Ełk i Białystok. Do 2023 r. planowana jest także elektryfikacja linii nr 38 na odcinku Korsze — Ełk. Zakładane jest dokończenie prac w całym korytarzu C-E65 z trójmiejskich portów do Czech, w tym południowego odcinka E65. Istotne dla kierunku wschodniego będą analizowane projekty dotyczące udrożnienia warszawskiego węzła kolejowego, związane z dobudową torów szlakowych na kluczowych ciągach oraz zwiększenie przepustowości przejścia granicznego Terespol — Brześć i stacji Małaszewicze, leżących na Nowym Jedwabnym Szlaku — mówi Mirosław Siemieniec.

Na udrożnienie przejść granicznych liczą m.in. firmy zarządzające terminalami.

— Operatorzy, w tym Spedcont, który jest częścią grupy Pekaes, mówią o wąskim gardle, jakim jest połączenie kolejowe polskich portów z resztą kraju. Popyt na usługi intermodalne w niektórych miejscach przewyższa wynikające z tych ograniczeń możliwości operatorów — twierdzi Kajetan Jagłowski, dyrektor spedycji morskiej i lotniczej Pekaesu.

Tańsze drogi

Resort gospodarki morskiej postuluje także zwiększenie ulgi dla kolejowych przewoźników intermodalnych w stawkach dostępu do infrastruktury kolejowej w relacjach do i z polskich portów morskich. Firmy transportowe popierają pomysł.

— Obniżka kosztów w kolejowych przewozach intermodalnych spowoduje pobudzenie rynku i wyrównanie szans z konkurencją samochodową. Przewoźnicy kolejowi płacą więcej za dostęp do infrastruktury niż drogowi, co stawia nas w gorszej sytuacji podczas negocjowania kontraktów. Mimo to PKP Cargo stara się przedstawić na tyle konkurencyjną ofertę cenową dla klientów, aby powierzali nam przewóz towarów. Robimy to z sukcesem, co roku generujemy około 20-procentowy wzrost przewozu kontenerów. Rozwijamy też współpracę z kolejami z innych krajów, żeby także w ten sposób rozwijać segment usług logistycznych. Rozwój sektora intermodalnego w naszej grupie nie jest bezpośrednio uzależniony od wysokości stawek za dostęp do infrastruktury kolejowej, ale z pewnością ich obniżenie byłoby dla nas dodatkowym czynnikiem generującym wzrost przewozów — ocenia Czesław Warsewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Górnictwo / …i udrożnienie granic