Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) przewiduje, że deficyt budżetowy w 2006 roku wyniesie 4,5% Produktu Krajowego Brutto (PKB), powiedział we wtorek Wojciech Misiąg, ekspert IBnGR. Obecna ocena tego wskaźnika jest o 0,4% niższa od oceny sprzed kwartału.
„Niższa wartość wskaźnika w stosunku do wcześniejszych prognoz jest spowodowana poprawą prognozy budżetu państwa i budżetów samorządowych oraz korzystnym kształtowaniem się kursów walutowych” – czytamy w komunikacie IBnGR.
Jednocześnie instytut szacuje, że prognozowana wartość kroczącego wskaźnika IBnGR w okresie II kw. 2006 – I kw. 2007 wynosi 4,1% PKB.
IBnGR jednocześnie podkreśla, że projekty ustaw, które mają wejść pod obrady Sejmu, w większości zakładają dodatkowe wydatki z budżetu.
„Właściwie nie ma wśród nich projektów, które zmniejszyłyby napięcia w sektorze finansów publicznych. Obawiamy się, że przed wyborami samorządowymi liczba tego typu ustaw może jeszcze się zwiększyć” – powiedział Misiąg.
Zdaniem eksperta IBnGR, sytuacja budżetowa w Polsce jest nadal w niebezpiecznym punkcie.
„Od 1990 roku, jeżeli tylko udaje się nam osiągnąć dobry wzrost gospodarczy, on jest natychmiast ‘przejadany’ przez dodatkowe wydatki z budżetu” – ocenia.
„Jeśli udałoby się przez rok-dwa lata utrzymać realną wartość wydatków, mielibyśmy już teraz mniejszy dług publiczny” – dodał Misiąg.
Według danych z resortu finansów, deficyt budżetu po kwietniu 2006 roku wyniósł 10,03 mld zł, czyli 32,8% rocznego planu. (ISB)
dag/tom