Idą ciężkie czasy dla prawników

opublikowano: 16-07-2013, 00:00

Strategie: Mamy prawie 50 tys. prawników na rynku. Wszyscy muszą z czegoś żyć. Znajdą sobie niszę czy skorzystają z łatwiejszych pokus?

— Rynek prawniczy czekają ciężkie czasy — wzdycha Rafał Dębowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA). W raporcie z początku 2010 r. na temat dostępności usług prawniczych w Polsce NRA pisała, że do 2013 r. liczba prawników w naszym kraju wyniesie ponad 50 tys. Przewidywania się sprawdziły. Prawie.

Zobacz więcej

FOT. darktaco/RGB Stock

Zarejestrowanych adwokatów jest 12986. Tegoroczny egzamin zdało kolejne 2 000 osób, które w najbliższym czasie zasilą system. Natomiast z danych Krajowej Izby Radców Prawnych (KIRP) wynika, że radców mamy 31 120 plus 3500 po zdanym w tym roku egzaminie. To daje prawie 50 tys. prawników w Polsce, z czego prawie 40 tys. wykonujących zawód. Czyli na jednego czynnego prawnika przypada ok.

972 polskich obywateli, a na jednego dyplomowanego 771. Jeszcze w 2010 r. na jednego prawnika z dyplomem przypadało 1012 obywateli. Byliśmy w tamtym czasie na 11. miejscu w Europie pod względem dostępności usług prawnych. Wtedy egzamin łącznie zdało 1503 młodych adwokatów i radców prawnych. W tym roku było ich aż 5500, na 7500 startujących. Jeśli zdawalność dalej będzie na poziomie ok. 75 proc., w kolejnych latach można się spodziewać jeszcze większego zalewu prawników.

Ilość rośnie, poziom spada

— Mamy obecnie do czynienia z olbrzymią liczbą prawników, co powoduje, że podaż przerasta popyt na oferowane usługi prawne — przyznaje Rafał Dębowski. Zdaniem Piotra W. Kowalskiego, doradcy, coacha i mentora, od 2007 r. prowadzącego własną praktykę w tych dziedzinach, fakt, że na rynku funkcjonuje prawie 50 tys. prawników, nie oznacza problemu z nadpodażą.

— Obecnie to, że ktoś skończył studia prawnicze, niewiele znaczy. Poziom wykształcenia jest coraz niższy, wiele uczelni jest fabrykami, które za opłatą produkują mizernie wykształconych, nieprzygotowanych do zawodu prawników. Podobnie liczba aplikantów adwokackich i radcowskich znacząco rośnie, ale ich średni poziom systematycznie spada. Rzetelnego wykonywania zawodu prawnika można się nauczyć wyłącznie w praktyce, pracując pod okiem doświadczonych prawników, którzy gotowi są rozwijać młodych. Natomiast obecnie wiele osób w trakcie aplikacji ma problem ze znalezieniem choćby nominalnego patrona. Gdybyśmy więc mieli na rynku 50 tys. dobrze wykształconych, przygotowanych do współpracy z biznesem prawników, to wtedy rzeczywiście można byłoby mówić o dużej nadpodaży — twierdzi Piotr W. Kowalski.

Szerokie pole do nadużyć

Okiem eksperta

Dajcie im wyszukiwarki

Rynkowi prawniczemu mogłoby pomóc zwiększenie wynagrodzeń dla prawników z urzędu. Obecnie prawnicy niechętnie myślą o urzędówkach, gdyż do dużej liczby spraw, ze względu na szokująco niskie urzędowe stawki wynagrodzenia, po prostu dokładają. Wydaje się, że sytuację poprawiłoby również rozszerzenie przymusu adwokackiego o kolejne instancje postępowań sądowych, jak również wyposażenie adwokatów i radców prawnych, na równi z podmiotami publicznymi, w nowoczesne instrumenty informatyczne, jak np. wyszukiwarki ksiąg wieczystych. Dostęp do takich narzędzi, za pośrednictwem osób wykonujących zawód zaufania publicznego, niewątpliwie zwiększa bezpieczeństwo prawne obywateli, gwarantując przeciwdziałanie nadużyciom.

Rafał Dębowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy