Idea Bank przeciwko dyskryminacji firm

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2011-07-11 00:00

Przez siedem miesięcy bank działał po cichu. Teraz zabiera głos. W imieniu przedsiębiorców.

Przez siedem miesięcy bank działał po cichu. Teraz zabiera głos. W imieniu przedsiębiorców.

Idea Bank, młodsza siostra Getin Noble Banku, zaczyna mówić. Pierwsze kroki postawiła zimą tego roku, kiedy KNF dała zgodę na rozpoczęcie działalności bankowej przez spółkę powstałą na bazie licencji GMAC, banku samochodowego, kupionego przez Leszka Czarneckiego. Przez ostatnie miesiące niewiele było o niej słychać, co nie znaczy, że Idea trwała w stanie uśpienia. Chociaż nie ma oddziałów, nie reklamuje się nigdzie poza internetem, to według naszych informacji ma już sumę bilansową wielkości przeszło 800 mln zł. Jak na branżowego oseska, nieźle, nawet jeśli wziąć pod uwagę jakieś skromne aktywa przejęte z GMAC. Bank rośnie na podstawie nowego biznesu. Ma już ponad 20 tys. klientów. Są to głównie małe i najmniejsze firmy.

Ponad 13 tys. to depozytariusze skuszeni 10-procentowymi lokatami, ale reszta to kredytobiorcy. Depozyty relatywnie wydają się drogie, jednak Jarosław Augustyniak, szef Idei, mówi, że koszty pozyskania pieniądza są bardzo niskie, bo bank nie wydaje pieniędzy na marketing. Ma za to z czego pożyczać. Miesięczna sprzedaż kredytów wynosi około 100 mln zł. Przypomnijmy: bez sieci i reklamy. Z tym pierwszym to nie do końca prawda, bo Idea korzysta ze wsparcia Tax Care, sieci doradztwa podatkowego. Już wkrótce bank będzie miał własne oddziały, przejęte po dawnym Allianz Banku. Nie wszystkie jednak, tylko część z 56 placówek, jakie do niego należały.

Na trzy sposoby

Wkrótce też Idea ruszy z pierwszą kampanią marketingową "Stop dyskryminacji przedsiębiorców", która zacznie się w połowie lipca i potrwa do września. Mocne hasło przywodzi na myśl dawniejsze akcje reklamowe Getinu, chociażby tę przekonującą, że "banki od wszystkiego są do niczego", która miała promować należący do niego bank hipoteczny. O ile wtedy grupa wrzucała kamyczek do bankowego ogródka, to tym razem wkłada kij w urzędniczo-bankowe mrowisko. Najnowsza kampania koncentruje się na trzech obszarach dyskryminacji przedsiębiorców: administracyjnym, społecznym i finansowym. W pierwszym przypadku chodzi o biurokrację i niekorzystne przepisy podatkowe. Dyskryminacja w obszarze społecznym:

— To przede wszystkim postrzeganie przedsiębiorcy jako krętacza, który robi wszystko, żeby nie płacić podatków, unika wystawiania faktur, czy odpowiedzialności za wykonywaną pracę — wyjaśnia Jarosław Augustyniak, który samego siebie uważa bardziej za przedsiębiorcę niż menedżera, bo od zera postawił sześć różnych biznesów (żeby wymienić tylko Expandera, Open Finance i Noble Bank).

I wreszcie dyskryminacja przez banki, które oferują biznesowi znacznie gorsze warunki niż klientowi detalicznemu: płatne rachunki, niższe oprocentowanie lokat, w niekorzystny sposób liczą zdolność kredytową itp.

Grupa nacisku

Kampania ma pokazać Ideę jako bank, który nie tylko nie dyskryminuje klientów, ale wręcz ich dopieszcza. Jak już napisaliśmy, oferuje wysokooprocentowane lokaty, nie pobiera też opłat za prowadzenie rachunków. Pomaga ponadto otworzyć firmę w ramach usługi "Jedno okienko", ma też w ofercie usługę consierge z zakresu przepisów prawnych i podatkowych.

To ostatnie przy wsparciu Tax Care. Według nieoficjalnych informacji rola tej sieci w działalności banku będzie rosła i w przyszłości może powstać silna grupa świadcząca usługi finansowo-księgowo-podatkowe, z ambicjami, żeby walczyć nie tylko z dyskryminacją na rynku bankowym, lecz również w administracji i urzędach skarbowych.