Podstawowym problemem rynku akcji jest brak napływu świeżych środków. W artykule na Bloombergu (http://www.bloomberg.com/news/2010-08-23/-shocked-investors-shake-up-fund-industry-as-bond-love-affair-sets-record.html) można zapoznać się z ciekawymi statystykami odnośnie przepływów do funduszy. Największym zainteresowaniem od dłuższego czasu cieszą się fundusze obligacji. Rzut oka na wykresy rentowności 'potwierdza' te dane. Hossa na obligacjach trwa, mimo złowieszczych prognoz o inflacji.
Jednocześnie następuje systematyczny odpływ z funduszy akcyjnych, przy sporym
zainteresowaniu funduszami indeksowymi i etfami. Statystyki dotyczące funduszy
akcyjnych według mnie sugerują, że na rynkach akcji może spaść zmienność
(zakładając brak krachu). Argumentem jest przepływ w kierunku pasywnych funduszy
indeksowych. Skutkiem będzie też większa liczba niedowartościowanych spółek, co
powinno dać indywidualnym graczom więcej okazji do zarobku. z kolei przepływy w
kierunku obligacji przy coraz niższych rentownościach zwiększą zmienność na tym
rynku w niedalekiej przyszłości. Rynek ten jest już prawdopodobnie
przewartościowany biorąc pod uwagę długoterminowe ryzyka. Jak pokazuje historia
długość okresu przewartościowania jest trudna do
przewidzenia.
EUR/PLN
Notowania złotego pozostają pod lekką presją sprzedających przy braku
większych ruchów na rynkach bazowych. Efektem mocniejszego dolara był test
poprzedniego szczytu na usdpln i podejście pod 3,98 na EURPLN pod koniec
ubiegłego tygodnia. Rynek obawia się dalszego umocnienia dolara i spadków na
giełdach. Stąd brak reakcji na poranne wzrosty na parkietach europejskich.
Możliwe jest naruszenie górnego zakresu notowań z piątku na EUR/PLN i podejście
w okolice 3,99. Potem złoty powinien lekko się umocnić.
EUR/USD
Silna fala umocnienia dolara pod koniec ubiegłego tygodnia podkreśliła słabość euro i otworzyła drogę dalszym spadkom w kierunku 1,24. Dzisiaj jednak rynek próbuje odreagować ostatnią przecenę euro. Przy każdym zejściu poniżej 1,2690 następuje kontra, co wskazuje na możliwą głębszą korektę w kierunku 1,2760-70. Opublikowane indkeksy PMI dla przemysłu były gorsze od oczekiwań, ale nie miało to większego wpływu na notowania. Poza tym kalendarium ekonomiczne jest dzisiaj puste. Najważniejsze dane publikowane będą w piątek - wzrost PKB w USA w 2 kwartale.
GBP/USD
Na Bloombergu pojawił się dzisiaj ciekawy arytykuł komentujący nastawienie rynku do funta wobec polityki cięć budżetowych. Według ankiety Bloomberga proporcja niedźwiedzi i byków wśród strategów wynosi 29:12. Po wakacyjnej fali umocnienia funta do dolara rynek stał się bardziej pesymistyczny, co do perspektyw funta ze względu na oczekiwania na spowolnienie gospodarki. "Nakładając" te oczekiwania na wykres widać, że notowania GBP/USD są obecnie w newralgicznym momencie technicznym. Po ostatim spadku notowań rynek ma problem z odbiciem, co sygnalizuje możliwość odwrócenia trendu. Czy większość będzie miała rację?
USD/JPY
Oczekiwania rynku wobec zapowiedzianego spotkania między premierem Japonii a prezesem banku centralnego były jak się okazało zbyt wygórowane. Spotkanie było jedynie rozmową telefoniczną bez żadnych konkretnych i bezpośrednich skutków. Notowania USD/PY pozostają blisko dolnego zakresu notowań. Piątkowe odbicie nie było kontynuowane. Wobec tak długiej konsolidacji w pobliżu istotnego wsparcia, nawet jeśli rynek ostatecznie się wybroni, to najprawdopodobniej najpierw nastąpi strząśnięcie długich pozycji. Według nas stopsy poniżej 84,70-80 są zagrożone.
Wojciech Smoleński
DM IDM