Impexmetal chce zmienić strukturę 700 mln zł długu

Marcin Goralewski, Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-06-03 00:00

Impexmetal chce skoordynować działania grupy kapitałowej. Chodzi o wspólny lobbing czy dystrybucję produktów. Bolączką zarządu jest konieczność nieustannego rolowania 700 mln zł krótkoterminowego zadłużenia grupy. Szansą zaś — zgoda banków na konwersję długu na długoterminowy.

Giełdowy Impexmetal zamierza przekonać banki do restrukturyzacji sięgającego ponad 700 mln zł krótkoterminowego zadłużenia.

— Przy 700 mln zł zobowiązań kredytowych jedynie około 120 mln zł jest zaciągnięte w walutach obcych. Pracujemy nad zamianą kredytów złotowych. Jesteśmy eksporterem netto, więc takie rozwiązanie jest dla nas opłacalne. Negocjujemy także zamianę długu krótkoterminowego na długoterminowy. Fakt, że obecnie w naszym portfelu zobowiązań dominuje krótki kredyt, nie oznacza jednak, że stoimy na progu bankructwa. Sytuacja nie jest jednak komfortowa — tłumaczy Krzysztof Adamski, członek zarządu i dyrektor ds. finansowych Impexmetalu.

Na razie holding nie chce prowadzić restrukturyzacji finansowej poprzez emisję obligacji lub akcji.

— Przypadki wielu firm pokazały, że takie instrumenty nie były korzystne ani dla nich, ani dla obligatariuszy — dodaje dyrektor.

Wcześniej w prasie pojawiły się informacje, że niekorzystna struktura zadłużenia może doprowadzić do zachwiania kondycji Impexmetalu, szczególnie w obliczu pogarszających się wyników finansowych. Strata grupy w ubiegłym roku sięgnęła prawie 33 mln zł.

Ważnym elementem restrukturyzacji będzie konsolidacja grupy.

— Dotychczas była ona zarządzana dość liberalnie. Spółki nie były rozliczane z decyzji. Co więcej — efektywność inwestycji stała pod znakiem zapytania. Teraz decyzje o inwestycjach, działaniach lobbingowych etc. będą podejmowane w Impexmetalu — zapewnia Krzysztof Adamski.

Podkreśla on, że poprzedni zarząd planował nakłady inwestycyjne wysokości około 120 mln zł. Wiele wskazuje na to, że wydatki zostaną obcięte nawet o połowę.

Zarząd Impexmetalu nie zamierza zmieniać planów opracowanych przez poprzednią ekipę.

— Filarami działalności będą miedź i aluminium. Spółki nie związane z tymi segmentami rynku będziemy chcieli sprzedać, o czym poprzedni zarząd zapomniał — twierdzi Krzysztof Adamski.

Właściciela ma zmienić Huta Zawiercie i powiązane z nią spółki handlujące wyrobami stalowymi. Pomóc przy tym ma poszukiwany właśnie doradca.

Impexmetal chętnie pozbyłby się także walorów ce-market.com, internetowej platformy zajmującej się handlem metalami.

— Projekt powołania takiej firmy był przedwczesny — ocenia Krzysztof Adamski.

Ze sprzedaży aktywów spółka chce w ciągu 1-1,5 roku uzyskać od 130 do 170 mln zł. Nie jest to cała kwota ze sprzedaży, bowiem płatności będą rozłożone na raty.

Impexmetal położy także nacisk na prowadzenie działań lobbingowych.

— Ostatnio dużo mówi się o cłach ochronnych na import wyrobów stalowych. Tymczasem wzrasta także import aluminium czy produktów z miedzi. Warto byłoby więc prowadzić działania lobbingowe, by chronić producentów — uważa Krzysztof Adamski.

Kolejną bolączką grupy Im- pexmetalu jest akcyza na energię elektryczną.

— Grupa zużywa około 2 proc. krajowej produkcji energii, z czego połowę przypada na Hutę Aluminium Konin. 30 proc. jej kosztów produkcji to zakup energii. Wprowadzenie akcyzy podnosi koszty tej firmy i obniża opłacalność eksportu. W Niemczech energia jest tańsza o połowę, a na Ukrainie nawet kilkakrotnie — twierdzi prezes Adamski.

Niewykluczone, że Impexmetal wykorzysta własną licencję na obrót energią i — po uwolnieniu rynku — będzie ją kupował za granicą.

Zanim jednak szefowie Impexmetalu zajmą się lobbowaniem, muszą poradzić sobie z niepokornymi zarządami niektórych spółek z grupy. Już wkrótce zostaną one zmienione. Krzysztof Adamski przyznaje, że mimo iż Impexmetal ma w tych spółkach dominujące pakiety akcji, to nie dają one wpływu na zarządzanie.

W piątek informowaliśmy, że RN Huty Aluminium Konin, która wraz z zarządem zostałaby odwołana 10 czerwca, na ostatnim posiedzeniu sama zdecydowała odwołać szefów firmy, przyznając im odprawy. Na premie władze huty nie miałyby co liczyć, gdyby odwoływała je nowa rada, powołana przez obecny zarząd Impexmetalu. Huta jest ponadto właścicielem 15 proc. akcji Impexmetalu.

— Skup akcji spółki matki przez spółki zależne był jedną z gorszych decyzji poprzedniego zarządu — ocenia Krzysztof Adamski.

Przyznaje, że gdyby te akcje stały się narzędziem spekulacji, mogłoby dojść do zagrożenia stabilności zarządzania grupą kapitałową.

Przy obecnej cenie akcji Impexmetalu Skarb Państwa, który posiada ponad 30 proc., nie będzie pewnie chciał ich sprzedać.

— Nic nam nie wiadomo, aby były prowadzone negocjacje na temat ich sprzedaży — mówi prezes Adamski.