Import ropy naftowej do Chin najmniejszy od trzech lat

Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ
opublikowano: 2021-11-08 10:54

Notowania ropy naftowej rozpoczynają nowy tydzień od zwyżki. Cena ropy naftowej WTI powróciła w okolice 82 USD za baryłkę, a notowania ropy naftowej Brent dotarły z powrotem do rejonu 83,50 USD za baryłkę.

Optymistyczne rozpoczęcie sesji to po części efekt podniesienia grudniowych cen sprzedaży ropy naftowej do Azji przez Arabię Saudyjską – co przez wielu inwestorów zostało odczytane jako sygnał sporego popytu na ten surowiec.

W kontrze do tych informacji stoją dane dotyczące handlu zagranicznego Chin, a dokładniej, tamtejszego importu ropy naftowej. W miniony weekend opublikowane zostały wyliczenia, że w październiku import ropy naftowej do Chin znalazł się na poziomie 37,8 mln ton, czyli około 8,9 mln baryłek dziennie. To najniższy wynik od września 2018 roku, czyli od nieco ponad trzech lat.

Niemniej, tego typu dane nie są do końca zaskoczeniem, bowiem w ostatnich tygodniach ceny ropy naftowej wystrzeliły w górę, prowadząc do ograniczenia zakupów surowca przez największe chińskie rafinerie. Cały bieżący rok najprawdopodobniej wypadnie pod kątem importu ropy do Chin dużo słabiej niż rok poprzedni, właśnie ze względu na różnice w cenach ropy naftowej. O ile pandemiczny 2020 rok przyniósł załamanie notowań ropy naftowej i ogromne zwiększenie popytu na ten surowiec ze strony Chin (budujących swoje rezerwy tego surowca), to wraz z tegorocznym wzrostem cen surowca, przyszły także mniejsze zakupy ropy naftowej.

Oczywiście w pewnym stopniu w ostatnich dniach ceny ropy naftowej zostały wsparte przez informacje ze strony OPEC+, a dokładniej przez brak modyfikacji w porozumieniu naftowym i utrzymanie dotychczasowego, dość zachowawczego, tempa zwiększania produkcji ropy naftowej. Kraje OPEC+ utrzymują, że wyższa produkcja póki co nie jest potrzebna, gdyż tworzy ryzyko pojawienia się nadwyżki na rynku ropy w przyszłym roku. Poza tym, minister ds. energii Zjednoczonych Emiratów Arabskich dzisiaj potwierdził, że kraje rozszerzonego kartelu są w stanie znacząco zwiększyć wydobycie ropy naftowej, jeśli zajdzie taka potrzeba.