Indeks blue chipów odrabia straty mimo niewielkiej siły popytu

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-05 10:54

Pierwsza godzina notowań przyniosła spodziewane odreagowanie głównych indeksów warszawskiej giełdy, niestety w dobrze znanym ostatnio stylu, czyli przy aptekarsko dawkowanym obrocie. Do tej pory jego wartość osiągnęła zaledwie 140 mln. zł.

Mimo zwyżki WIG20 nie zdołał jak dotąd naruszyć przebitej wczoraj linii wsparcia na poziomie 2900 pkt. Na taką próbę jest na razie za wcześnie, biorąc pod uwagę niepewność co do rozwoju sytuacji za oceanem, gdzie sektor finansowy nadal spędza inwestorom sen z powiek. Na razie dominuje jednak ostrożny optymizm, o czym świadczą rosnące notowania amerykańskich, zapowiadających już w przypadku indeksu DJI wzrost o ok. 40 pkt.

Cieplejsze powiewy z rynku terminowego pomagają europejskim indeksom. Dax ustanowił niedawno dzienny szczyt i wyszedł na plus mimo że wczoraj zamknął się w pobliżu sesyjnego maksimum, zanim sytuacja na rynku amerykańskim zmieniła się na gorsze. W Europie zyskują banki i producenci samochodów. Traci France Telecom po deklaracji chęci zakupu szwedzkiego operatora TeliaSonera.
Rynki ze spokojem oczekują dzisiejszych decyzji banków centralnych – EBC i Banku Anglii. Oczekuje się utrzymania obecnego poziomu stóp procentowych. Inwestorzy z uwagą będą słuchać wypowiedzi prezesa Tricheta, wyłapując uwagi świadczące o zaniepokojeniu presją inflacyjną. Odkąd Ben Bernanke otwarcie podjął ten wątek w swoich ostatnich wypowiedziach, pytanie nie brzmi już czy, lecz kiedy i jak bardzo wzrosną stopy procentowe. W samo południe poznamy także dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle, które mogą wpłynąć na notowania indeksu Dax.

W gronie największych warszawskich blue chipów korzystnie wyróżniają się dzisiaj PKO BP i Pekao, zyskujące blisko 2 proc. Budujący jest fakt, że niemal wszystkie spółki wchodzące w skład indeksu są nad kreską, co zwiększa szansę na jego powrót ponad linię 2900 pkt. Nie ma na szczęście wyraźnych outsiderów, spowalniających marsz indeksu w górę. W segmencie średnich spółek nie jest już tak różowo. Popyt nie zdołał  podnieść zagrożonego zaliczeniem rocznego minimum zamknięcia indeksu mWig40. W przypadku sWig80 o wzrostach także nie ma mowy.

Dopóki zagraniczne indeksy i kontrakty sugerują przewagę strony popytowej, GPW będzie naśladować ten trend. Dalszemu ruchowi w górę może co prawda stanąć na drodze nieco drożejąca obecnie ropa, ale na razie wygląda to na zwykłą korektę w silnym spadkowym trendzie. Po podwyżce regulowanej ceny benzyny w Malezji umacnia się przekonanie, że rosnące ceny paliw w Azji stłumią tamtejszy popyt i sprowadzą notowania surowca jeszcze niżej.

Do popołudnia Wig20 będzie zapewne tańczył w pobliżu utraconego wczoraj wsparcia, a inwestorzy będą śledzić doniesienia dotyczące Lehman Brothers i ubezpieczycieli obligacji Ambac i MBIA. Być może po serii złych wieści nadejdzie teraz czas na psychiczne odreagowanie. O 14.30 poznamy liczbę nowych bezrobotnych w USA. Spodziewany jest odczyt na poziomie 370 tys. Dzisiaj wskaźnik ten może być śledzony ze szczególną uwagą po wczorajszych niejednoznacznych raportach Challengera i ADP oraz przed jutrzejszym arcyważnym raportem Departamentu Pracy o zatrudnieniu w całej gospodarce poza rolnictwem.