Indeksy GPW tracą mocniej od giełd zachodnich i naszego regionu

(Artur Szymański)
opublikowano: 2006-03-07 12:17

Do południa indeks największych spółek stracił aż 100 pkt, czyli około 3,5 proc. To dużo, ale bez paniki. Obroty są stosunkowo niewielkie, a to oznacza, że zagraniczni inwestorzy nie ewakuują się za wszelką cenę z warszawskiej giełdy.

Do południa indeks największych spółek stracił aż 100 pkt, czyli około 3,5 proc. To dużo, ale bez paniki. Obroty są stosunkowo niewielkie, a to oznacza, że zagraniczni inwestorzy nie ewakuują się za wszelką cenę z warszawskiej giełdy.

Handel akcjami komponentów WIG20 do południa sięgnął 340 mln zł. To dużo więcej niż wczoraj o tej samej porze, z tym że w poniedziałek handel przez cały dzień był bardzo mizerny. Skala spadku indeksu blue chipów może jednak robić wrażenie, inwestorzy o słabych nerwach mogą wychodzić z inwestycji.

Należy jednak zdawać sobie sprawę, że przecież ktoś inny podbiera akcje z tzw. szybkich rąk, tyle że taniej. Raczej nie po to, by później liczyć straty. Tak było chociażby w pamiętny „czarny wtorek” 31 stycznia, kiedy to za sprawą KGHM, WIG20 stracił na wartości 4,5 proc. Nastroje były bliskie paniki, a jednak po niespełna miesiącu indeksy GPW poprawiły rekordy hossy.

Dziś wszystko się sprzysięgło przeciw posiadaczom akcji, tak bywa. Mocno traci złoty, podobnie jak węgierski forint. Analogicznie też zachowują się indeksy obu giełd. Spadki obserwujemy również na giełdach zachodnioeuropejskich, którym zaszkodziły słabe sesje na Wall Street i Dalekim Wschodzie. U nas dodatkowo straszy zaognienie sytuacji na arenie politycznej, znów mówi się o przyspieszonych wyborach.

Żadnej spółce z WIG20 nie udaje się uniknąć spadku. Najmniej traci Orbis, a z gigantów lepiej od rynku wypada PGNiG, który od kilku dni prezentuje się lepiej od pozostałych największych spółek. Z kolei bardzo słabo na ich tle wypada PKN Orlen, tracący dziś już prawie 5 proc. Gorszy w tym względzie jest tylko Bioton. Ponad 4 proc. zniżkują Lotos, GTC i BZ WBK.

Nie brakuje jednak okazji do zarobku, ale trzeba ich szukać w gronie spółek o niewielkiej kapitalizacji. Najmocniej, ponad 26 proc., rośnie kurs Swissmedu. Są dziś notowane pierwszy dzień bez prawa poboru, w związku z tym kurs odniesienia giełda ustaliła na 4,90 zł. Na celownik spekulantów po dwóch dniach przerwy, wrócił dziś Internet Group. Odrabia część strat, drożejąc około 3 proc. AS