Indeksy nie mogą obrać jednego kierunku

Kamil Zatoński
opublikowano: 20-07-2010, 00:00

GPW uniknęła wczoraj przeceny, ale wynikało to raczej ze słabej presji ze strony sprzedających, niż siły popytu.

Na rynkach mocno wieje. Nie pomaga to w wyklarowaniu się wyraźnego trendu

GPW uniknęła wczoraj przeceny, ale wynikało to raczej ze słabej presji ze strony sprzedających, niż siły popytu.

Tylko przez pierwszą godzinę wczorajszej sesji na warszawskiej giełdzie można było mieć obawy o głębszą przecenę akcji największych spółek. Straty, jakie poniósł złoty w reakcji na doniesienia z Węgier, dały niedźwiedziom argument do wyprzedaży, ale ostatecznie dzienne minimum WIG20 wypadło zaledwie 0,7 proc. poniżej piątkowego zamknięcia sesji. Ponieważ sprzedający nie przycisnęli, giełdowe byki przejęły inicjatywę i wskaźnik blue chipów wyszedł nad kreskę.

— Rano brak presji ze strony podaży pozwolił na przejście na lekkie plusy. Po godz. 11 rynek praktycznie "zamurowało" w okolicach 2380 pkt na WIG 20. Gdyby kupujący mieli więcej siły, to rynek poszedłby do góry, bo obroty były raczej słabe i przy braku podaży mogło być całkiem nieźle — mówi Tomasz Bednarski, makler DB Securities.

Europa najpierw w górę…

Podobnie było na większości europejskich parkietów, wśród których negatywnie wyróżniały się tylko giełdy węgierska i irlandzka. Tę pierwszą przygniotły informacje o braku porozumienia między węgierskim rządem a MFW i UE w sprawie kolejnej transzy programu pomocowego. Za to Irlandia wróciła na czołówki po obniżeniu ratingu przez agencję Moody’s. Reakcja rynków była jednak tym razem inna, niż bywało w przeszłości.

— Zachowanie rynku polskiego, jak też europejskich parkietów było na pewno miłym zaskoczeniem, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę silną przecenę w piątek w USA [indeksy spadły o 2-3 proc. —red.]. Jej dyskontowanie odbyło się już częściowo w piątek na finiszu sesji, a częściowo wczoraj rano — mówi Paweł Kubiak, makler DM BZ WBK.

Wczorajsza sesja na Wall Street rozpoczęła się od niewielkich wzrostów. WIG20 kończył sesję zwyżką o 0,28 proc., do 2382 pkt. Gorzej było z resztą rynku, a spółek, które potaniały, było półtora raza więcej niż tych, których akcje poszły w górę.

…ale finisz był słaby

Obroty na GPW ledwo przekroczyły wczoraj 1,2 mld zł. Niewiele, biorąc pod uwagę przeciętne z poprzednich kilku sesji.

— Niski wolumen wskazuje raczej na bierność strony podażowej, która najwyraźniej uznała spadki w piątek w USA za wydarzenie lokalne. Powody przeceny na Wall Street były różne — nowe przepisy prawa w Kongresie czy słabsze od ubiegłorocznych (choć lepsze od oczekiwań) wyniki amerykańskich spółek. Ale najważniejsza była chyba konieczność zrobienia technicznej korekty po silnym odreagowaniu z poprzednich sesji, bez której kontynuacja wzrostów byłaby utrudniona. Wydaje się, że właśnie świadomość, że to "tylko" korekta, mogła podtrzymywać względnie dobre nastroje na europejskich parkietach, w tym i przy ul. Książęcej w Warszawie — mówi Paweł Kubiak.

Ale tylko do czasu. W samej końcówce wczorajszej sesji na giełdach w Europie Zachodniej indeksy oddały całość wcześniejszych zysków. Pretekstem do wyprzedaży okazała się publikacja najgorszych od ponad roku danych o nastrojach budowlańców w USA.

JP Morgan: WĘgrzy dogadajĄ siĘ z MFW i UE

Analitycy amerykańskiego banku inwestycyjnego spodziewają się, że rząd w Budapeszcie oraz władze Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej osiągną porozumienie w sprawie ostatniej transzy programu pomocowego po październikowych wyborach do władz lokalnych. Specjaliści podkreślają, że Węgrom nie grożą natychmiastowe problemy finansowe, ale przełamanie impasu w rozmowach z kredytodawcami jest kluczowym warunkiem odzyskania zaufania rynków finansowych.

JP Morgan zwraca uwagę, że nieosiągnięcie porozumienia przez strony po raz pierwszy od wdrożenia programu pomocowego w listopadzie 2008 r. nie świadczy najlepiej o nowym rządzie węgierskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy