Indeksy utrzymają swój poziom

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-03-04 00:00

Nie najlepsze dane makroekonomiczne w połączeniu ze słabymi wynikami spółek w najbliższych miesiącach nie będą raczej zachęcały inwestorów do dużych zakupów na GPW. Mimo braku pozytywnych sygnałów podstawowe indeksy nie powinny jednak istotnie tracić na wartości.

— Najbliższe tygodnie okażą się dla GPW decydujące. Jeżeli nie nastąpi duży spadek, to przez najbliższe kwartały należy spodziewać się trendu horyzontalnego — uważa Jarosław Pietraszko, makler papierów wartościowych DM Polonia Net.

Za realizacją takiego scenariusza przede wszystkim przemawia postawa OFE. Ze względu na napływ nowych środków trudno spodziewać się, by były one skłonne sprzedawać zakupione dotychczas papiery. Co więcej, instytucje te nadal powinny zgłaszać popyt na minimalnym poziomie. Nie oznacza to jednak, że będą kupować po cenach znacząco wyższych od określanych na ostatnich sesjach.

Wielu inwestorów liczy w tym roku na znaczący wzrost zaangażowania funduszy, jednak do dnia w którym OFE nie otrzymają zaległych środków, nie należy oczekiwać zmiany trendu.

— OFE nie będą zgłaszać znaczącego popytu, jeżeli kondycja krajowej gospodarki i spółek nie będzie się poprawiała lub nie będzie chociażby przesłanek przemawiających za pojawieniem się oczekiwanych zamian. Tymczasem pierwsze oznaki ożywienia prawdopodobnie będą miały miejsce dopiero w 2003 r. — twierdzi Jarosław Pietraszko.

Sytuacja makroekonomiczna Polski jest dziś zła, a rząd nie wykorzystał wszystkich możliwości, by pobudzić gospodarkę. Brakuje determinacji, by rozpocząć reformę finansów publicznych. Na razie przedsiębiorcy nie widzą podstaw do zwiększania produkcji, zatrudnienia czy inwestycji. Blokowanie zmian w kodeksie pracy jest tylko jednym z przykładów, który świadczy o niewłaściwym podejściu do obecnych problemów.

W tym roku niewielki wpływ na stan krajowej gospodarki będą miały stopy procentowe. Z jednej strony, RPP nie widzi dziś przesłanek do kolejnych obniżek, a z drugiej — nawet jeżeli zostają one dokonane, to banki starają się utrzymać oprocentowanie kredytów na dotychczasowym poziomie. Zmiany stóp najwcześniej można oczekiwać w kwietniu. Jednak o ile jeszcze przed kilkoma miesiącami istotna redukcja mogła wpłynąć na tempo wzrostu gospodarczego, o tyle dzisiaj już nie.

— Pozytywnego wpływu na klimat inwestycyjny nie będą też miały naciski ekipy rządzącej na RPP. Oczekiwania polityków na zdecydowane ruchy w zakresie obniżki podstawowych stóp procentowych prawdopodobnie nie mają jednak szans na szybką realizację — mówi specjalista z DM Polonia Net.

Trudno więc mieć nadzieję na dobre wyniki na poziomie spó-łek. W tym roku ich przychody i wynik netto mogą być najwyżej zbliżone do osiągniętych w 2001 r. Wśród blue chipów spadki mogą dotknąć m.in. akcjonariuszy KGHM i PKN Orlen. Pierwszy będzie zniżkował z powodu strat ponoszonych przez podmioty zależne i rosnące zadłużenie. Drugi ze względu na sprzedaż akcji realizowaną przez inwestorów zagranicznych. Ze względu na przeprowadzane restrukturyzacje trudno liczyć na wzrost popytu na walory banków. Również sektor informatyczny poza nielicznymi wyjątkami nie będzie mógł pochwalić się dobrą dynamiką. Nie może być jednak inaczej, skoro recesja dotknęła gospodarkę. Pesymistyczny obraz rynku ratują tylko OFE, które muszą inwestować otrzymane pieniądze. To jednak oznacza, że w tym roku na GPW nie zagości ani hossa, ani bessa.

— Za utrzymaniem się trendu horyzontalnego będzie natomiast przemawiać niejasna sytuacja na rynkach zagranicznych. Inwestorzy działający na tamtejszych parkietach co jakiś czas otrzymują sprzeczne sygnały dotyczące koniunktury gospodarczej na świecie — uważa Jarosław Pietraszko.