Inflacja nie taka straszna

Wojciech Dembiński
opublikowano: 2000-08-17 00:00

Inflacja nie taka straszna

Letnie rozleniwienie oraz skutki sezonu urlopowego są wciąż zauważalne na rynku międzybankowym. Na środowe notowania walutami wpływ miało oprócz tego także oczekiwanie dealerów na publikowany tego dnia po południu wskaźnik inflacji za lipiec.

Na początku sesji złoty umocnił się względem dolara, a osłabił wobec euro. Kurs zielonego na otwarciu ustalono na 4,3335 zł w porównaniu z 4,3575 zł w poniedziałek na zamknięciu. Cena euro wzrosła z 3,9324 zł w poniedziałek do 3,9630 zł.

Według dealerów takie zmiany kursów były następstwem podążania za wahaniami parytetu wymiany euro/dolar na zagranicznych rynkach walutowych. W środę rano kurs euro wzmocnił się do poziomu blisko 0,92 euro za dolara, w związku ze wzrostem oczekiwań inwestorów na podniesienie stóp procentowych w Eurolandzie na posiedzeniu EBC 31 sierpnia.

W KOLEJNYCH godzinach notowań tendencje uległy jednak zmianie, ponieważ euro zaczęło słabnąć na foreksach w Europie Zachodniej. Na fixingu Narodowy Bank Polski ustalił średni kurs dolara na 4,3423 zł, średnia cena waluty unijnej została wyznaczona na 3,9467 zł.

Przez kolejne godziny handlu kurs dolara był stabilny i oscylował wokół poziomu 4,3350 zł

Podana o godzinie 16.00 wielkość inflacji w lipcu okazała się znacznie wyższa od przewidywanych przez analityków 11,0-11,3 proc. i wyniosła 11,6 proc. Według części specjalistów, wzrost inflacji zwiększa prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych przez RPP na najbliższym posiedzeniu pod koniec sierpnia. Inwestorzy zareagowali na najświeższe dane gospodarcze kupowaniem dolarów, powodując wzrost kursu o jeden grosz, do 4,3450 zł. Umocnienie okazało się jednak tylko chwilowe, bo cena dolara szybko powróciła do wcześniejszego poziomu. Według graczy ewentualna podwyżka stóp oznacza zwiększenie jeszcze bardziej rentowności papierów skarbowych i oprocentowania lokat bankowych, w związku z czym złoty stanie się poszukiwany przez zagranicznych graczy i jego cena wzrośnie.

W ZWIĄZKU z koniecznością sfinansowania wykupu obligacji o stałym oprocentowaniu Ministerstwo Finansów zaoferowało na wczorajszym przetargu pulę 6-tygodniowych bonów skarbowych. Aukcja nie cieszyła się jednak zainteresowaniem bo popyt na papiery był znacznie mniejszy niż podaż (1,4 mld wobec 2 mld zł). Transakcje zawierano po średniej cenie 9809 zł, a średnia rentowność wyniosła 17,587 proc.

Możesz zainteresować się również: