Elektromobilność: Polska zdała test z mocy, ale oblała z geografii

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2026-05-14 15:21

Polska niemal podwoiła moc publicznej infrastruktury ładowania aut elektrycznych i formalnie przekroczyła unijne wymogi AFIR na 2027 r. Problem w tym, że Bruksela nie rozlicza wyłącznie z megawatów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- dlaczego Polska realizuje AFIR w 230 proc., a jednocześnie pozostaje daleko od unijnych celów

- ile brakuje do spełnienia wymogów UE

- gdzie mamy największe zaległości i jak je nadrobić

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Rozwój infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych przyspiesza, ale tempo zmian wciąż nie pozwala spełnić najważniejszych wymogów unijnego rozporządzenia AFIR. Takie wnioski płyną z najnowszego „Licznika AFIR” opublikowanego przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM).

Z danych organizacji wynika, że w 2025 r. moc publicznej infrastruktury ładowania wzrosła niemal dwukrotnie — z około 407 MW w 2024 r. do 609 MW. Tym samym Polska zrealizowała unijny cel wyznaczony na 2025 r, (264 MW) w 230 proc., a na 2027 r. (522,4 MW) w blisko 117 proc. Rozbudowa dotyczy przede wszystkim szybkich ładowarek DC.

Sieć TEN-T jest wąskim gardłem elektromobilności

Znacznie gorzej wygląda jednak realizacja drugiego filaru rozporządzenia, czyli budowy hubów ładowania wzdłuż transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T. Polska część tej sieci liczy obecnie ok. 12 tys. km, a docelowo urośnie do 16 tys. km. Składają się na nią główne korytarze transportowe łączące największe miasta, porty lotnicze itp. (sieć bazowa), oraz drogi między mniejszymi ośrodkami (sieć kompleksowa).

Zgodnie z przepisami strefy ładowania dla aut osobowych i dostawczych powinny być rozmieszczane maksymalnie co 60 km wzdłuż bazowej sieci TEN-T i oferować co najmniej 400 kW mocy (od 2027 r. 600 kW) na każdy kierunek ruchu. Termin realizacji tych obowiązków minął z końcem 2025 r., ale Polska nadal ma duże zaległości.

– Polska bazowa sieć TEN-T jest bardzo rozbudowana, a rozporządzenie wymaga dużego zagęszczenia infrastruktury. Wymogi na 2025 r. spełniamy tylko w 31 proc., a na 2027 r. w 21 proc. – mówi Aleksander Rajch, członek zarządu PSNM.

Jeszcze gorsze wskaźniki osiągamy w skali kompleksowej sieci TEN-T - wymogi na 2025 r. zrealizowaliśmy w zaledwie 6 proc.

Żeby wywiązać się z unijnych obowiązków, powinniśmy zbudować setki stacji spełniających restrykcyjne wymogi mocy i odległości.

Nie ma stacji, bo nie ma aut

Jeszcze większe zaległości dotyczą infrastruktury dla elektrycznych ciężarówek. AFIR przewiduje, że do końca 2027 r. stacje dla eHDV o mocy minimum 2 tys. kW powinny funkcjonować wzdłuż połowy bazowej sieci TEN-T. Do 2030 r. moc pojedynczego hubu ma wzrosnąć do 3,6 tys. kW.

Dziś Polska realizuje te cele jedynie symbolicznie. Publiczne punkty ładowania dla ciężkich pojazdów elektrycznych działają zaledwie w siedmiu lokalizacjach, a poziom realizacji unijnych wymogów wynosi około 1,5 proc.

Budowa stref dla elektrycznych ciężarówek jest sporym wyzwaniem. Są to inwestycje wymagające bardzo wysokich nakładów, a popyt na takie usługi jest niski – po polskich drogach jeździ mniej niż 200 elektrycznych ciężarówek.

– Realizacja celów AFIR na zasadach czysto rynkowych nie jest możliwa. Dlatego kwestię priorytetową stanowi szybkie rozstrzygnięcie ubiegłorocznych naborów w programach dopłat do tego typu stacji i przyłączy oraz uruchomienie kolejnych – uważa Jan Wiśniewski, dyrektor centrum badań i analiz PSNM.

Zaznacza, że wymogi AFIR dotyczące mocy sieci Polska realizuje ze sporą nadwyżką niemal wyłącznie dzięki prywatnym inwestorom.