„O planowanej przez Japończyków największej w naszym regionie inwestycji napisały wczoraj „Puls Biznesu” i „Gazeta Wyborcza”. Informacja ta wywołała burzę i niepokój zarówno wśród władz Stargardu, jak i w polskim przedstawicielstwie koncernu Bridgestone.
— Jesteśmy tym faktem zażenowani. Dobrym zwyczajem w negocjacjach handlowych jest niepodawanie żadnych szczegółów rozmów. Stało się bardzo źle. Uważamy to wręcz za skandal — powiedział wczoraj Sławomir Pajor, prezydent Stargardu.”
Takie alarmistyczne doniesienia mogli w środę na pierwszej stronie przeczytać czytelnicy „Głosu Szczecińskiego”.
Jesteśmy nieco zdziwieni, bo wydawało nam się, że informacje o planowanych inwestycjach (zwłaszcza tak dużych) powinny napawać władze Stargardu zadowoleniem, a nie obawami. Z drugiej jednak strony jesteśmy zadowoleni, że możemy być pomocni. Gdyby okazało się, że Bridgestone jednak nie zainwestuje w Stargardzie (czego, broń Boże, temu miastu nie życzymy), to władze miejskie będą mogły śmiało powiedzieć, że to przez dziennikarzy, a nie z braku dobrej drogi lub uzbrojonej działki.