To dobry czas na kupno akcji – przekonuje ING TFI.
- Zakładamy, że na GPW powtórzy się cykliczność giełdy, która występowała w dotychczasowej historii. Jeśli tak, to mamy przed sobą 3-4 lata sprzyjające inwestowaniu w akcje. Rynek będzie w trendzie rosnącym, ale na pewno nie w takim tempie, jak w 2009 r., choć na pewno zyski z akcji będą wyższe niż z lokat lub instrumentów dłużnych. W tym roku WIG powinien osiągnąć 50 tys. pkt (obecnie ok. 41,5 tys. – przyp. red.) – mówi Maciej Bombol, dyrektor inwestycyjny ING TFI.
Inwestorzy powinni być jednak gotowi na korektę,
- W krótki horyzoncie można spodziewać się głębszej, nawet 20 proc. korekty, ale w kilkuletnim horyzoncie perspektywy rynku akcji są dobre. Rośniemy ponad rok bez głębszej korekty. Nie ma co liczyć, że dalej będą tak dynamiczne wzrosty. Rynek jest już blisko średnich historycznych wzrostów. Do dalszych wzrostów potrzebne są wzrosty zysków spółek. A na to są spore szanse. Jeśli zyski spółek będą rosły, to wyprzedzającą będą rosły ceny akcji – mówi Maciej Bombol.
Gdzie szukać zysków?
- Dwa sektory zasługują na uwagę: bankowy, który ma wiele zalet m.in: niski poziom ubankowienia w Polsce, co daje możliwość szybszego wzrostu tej branży niż PKB i budowlany, który może liczyć na olbrzymie pieniądze z unijnych programów. Za jakiś czas dobre perspektywy pojawią się przed sektorem deweloperskim, bo wciąż liczba mieszkań jest mała. Kolejna hossa na deweloperach jest kwestią czasu, ale raczej nie nastąpi w tym roku. Długoterminowo niedoważamy sektor telekomunikacyjny i użyteczności publicznej, bo nie będzie rósł w tempie gospodarki – mówi Maciej Bombol.