Innova Capital zaczyna karmić

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-05-27 00:00

Fundusz łączy bakalie i dodatki do ciast. Branża przyklaskuje, choć przyznaje, że samodzielnie te kategorie mają ograniczony wzrost.

Innova Capital, fundusz dotychczas specjalizujący się w inwestycjach w sektor TMT (Grupa Wirtualna Polska), usługi finansowe (Bank Meritum oraz Expander) czy budownictwo (Libet) nabrał apetytu na branżę spożywczą. Wykłada 100 mln zł na Delectę (czyli Rieber Foods Polska), producenta dodatków do ciast, oraz zasila kapitałem Bakalland, jednego z największych graczy na rynku bakalii. Połączy obie spółki w spożywczą grupę, stając się jej większościowym akcjonariuszem.

Po ogłoszeniu transakcji kurs Bakallandu poszybował o ponad 38 proc. Marian Owerko, założyciel Bakallandu, a obecnie szef rady nadzorczej, nie chciał przedstawić wizji dla nowego podmiotu. „Transakcja umożliwia połączenie dwóch średniej wielkości spółek w jeden organizm, o zupełnie nowej skali działalności. Wartość sprzedaży połączonych spółek wzrośnie skokowo. Należy przy tym podkreślić, że nie ma ryzyka kanibalizacji produktów, jako że portfele produktowe obu spółek nie pokrywają się” — odpisał na pytania „PB”. Udzielenia jakiegokolwiek komentarza odmówił Paweł Szcześniak, prezes Rieber Foods Polska.

— Transakcję na razie oceniam neutralnie. Nie są znane wyniki przejmowanej spółki, więc trudno ocenić czy to dużo czy mało. Nie znamy pomysłu zarządu na rozwój Delecty i tego, jak ma funkcjonować w Grupie Bakalland. Sam sektor dodatków do pieczenia nie wydaje się być perspektywiczny — mówi Marcin Stebakow, dyrektor departamentu analiz DM Banku BPS. Bakalland po trzech kwartałach zakończonych 31 marca 2014 r. zarobił na czysto 53 tys. zł przy 172,7 mln zł przychodów ze sprzedaży. Rieber Foods Polska natomiast, jak wynika z ostatnich danych Bisnode D&B Polska, zakończyła 2012 r. stratą w wysokości 1,5 mln zł przy przychodach sięgających 162,3 mln zł. Zdaniem analityka BPS, sam sektor dodatków do pieczenia nie wydaje się być perspektywiczny. Wiesław Włodarski, prezes FoodCare, który ma w tym samym sektorze markę Gellwe, przekonuje, że mariaż dodatków i bakalii może się udać.

— Delecta i Bakalland to dobre marki, a dodatki do pieczenia niewątpliwie pasują do bakalii. My też próbowaliśmy je dodać do Gellwe, ale ostatecznie wycofaliśmy się z tego asortymentu — w bakaliach trzeba jednak być specjalistą — twierdzi Wiesław Włodarski.

Szansy za wzrost w tej kategorii upatruje w poszerzaniu portfela produktów.

— Mając już wypracowaną markę wśród gospodyń domowych, można dodawać do tej kategorii kolejne ułatwiające przygotowanie posiłku, jak chociażby zupy. Przykładem jest chociażby Dr Oetker, który ma i dodatki do ciast, i pizze — dodaje prezes FoodCare.

Według Agnieszki Górnickiej, prezes firmy badawczej Inquiry, Bakalland i Delecta miały w swoich kategoriach ograniczone możliwości dalszego wzrostu. Razem bardzo logicznie się łączą, więc organizacyjnie i marketingowo mogą wiele na tym zyskać. O tym jest też przekonany Leszek Muzyczyszyn, partner Innova Capital.

— Bakalland i Delecta bardzo dobrze uzupełniają nawzajem swoje portfele produktowe — nie ma ryzyka kanibalizacji, ponieważ kategorie nie pokrywają się, natomiast są ze sobą spokrewnione, komplementarne, i w sporej części ulokowane na sąsiedniej półce — mówi Leszek Muzyczyszyn.

Zgodę na transakcję musi jeszcze wydać Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W piątek fundusz Innova Capital przez spółkę celową Innova Phoenix kupił 100 proc. akcji Rieber Foods Polska za 100 mln zł. Bakalland ma je przejąć w zamian za emisję ponad 16 mln akcji i 55 mln zł pożyczki pomostowej zaciągniętej od funduszu.

— Po podwyższeniu kapitału i zarejestrowaniu połączenia spółek zgodnie z uzgodnionym parytetem Innova będzie większościowym akcjonariuszem powstałej grupy. Dokładny poziom zależeć będzie jeszcze od kilku czynników, ale będzie to powyżej 50 proc. — twierdzi Leszek Muzyczyszyn.