Prawnicy twierdzą, że minister infrastruktury określił czyny zabronione w transporcie drogowym i grożące za nie kary pieniężne na podstawie przepisu niezgodnego z Konstytucją. Resort obiecuje go poprawić, ale jednocześnie zamierza poszerzyć katalog wykroczeń.
W sierpniu tego roku weszło w życie rozporządzenie ministra infrastruktury, zawierające katalog czynów zabronionych przewoźnikom drogowym i konkretne kary pieniężne za ich popełnienie. Zostało ono wydane na podstawie art. 92 ust. 2 ustawy o transporcie drogowym.
Prawnicy twierdzą, że przepis jest niezgodny z Konstytucją, ponieważ bezprawnie upoważnił ministra do swobodnego określenia wykroczeń i kar w transporcie.
Są przekonani, że sprawą powinien zająć się Trybunał Konstytucyjny. Gdyby orzekł, że delegacja ustawowa do wydania rozporządzenia przez ministra łamie Konstytucję, przewoźnicy odzyskają utracone pieniądze. Inspektorzy ukarali ich już na sumę ponad 5 mln zł.
Wątpliwości nie ma Piotr Winczorek, znawca prawa konstytucyjnego, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.
— Ten przepis jest ewidentnym błędem ustawodawcy. Jest sprzeczny z Konstytucją, której art. 42 ust. 1 stanowi, że tylko ustawa może określać czyny zabronione i grożące za nie kary. To nie może być regulowane w rozporządzeniu ministra, ponieważ wkracza w materię praw i wolności obywatelskich — twierdzi Piotr Winczorek.
Jego zdaniem, zbyt szeroka (200-15 000 zł) jest rozpiętość kar.
— Istnieje więc poważna podstawa do zaskarżenia tego przepisu do trybunału, najlepiej gdyby uczynił to Rzecznik Praw Obywatelskich — uważa prof. Winczorek.
Podobnie twierdzi Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka.
— Władza wykonawcza nie może w rozporządzeniach ograniczać praw i wolności obywateli np. poprzez nakładanie na nich kar. Stosując się do tej zasady można wykazać niezgodność z Konstytucją całego rozporządzenia ministra infrastruktury — mówi Wojciech Kozłowski.
Wtóruje mu Grzegorz Wlazło, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
— Trybunał wielokrotnie orzekał, że rozporządzenie ma wykonywać ustawę, a zatem konkretyzować jej przepisy, a nie uzupełniać ją, regulując kwestie pominięte przez ustawodawcę — mówi Grzegorz Wlazło.
Resort infrastruktury obiecuje zmianę wadliwego przepisu.
— W Sejmie jest już nowelizacja ustawy. Pracujemy nad nowym taryfikatorem kar. Zostanie on rozszerzony o kolejne czyny zabronione. Niektóre kary obniżymy. Aby usunąć wątpliwości, postaramy się nowy taryfikator zamieścić w ustawie jako załącznik do niej — mówi Seweryn Kaczmarek, główny inspektor transportu drogowego.
To jednak tylko obietnice. Na razie w nowym projekcie nadal znajduje się wadliwy przepis.
Dzisiaj przewoźnicy rozpoczną protest ostrzegawczy w kilku miastach Polski.
— Liczymy na interwencję rzecznika praw obywatelskich. Minister Pol pozostaje głuchy na nasze postulaty, a branża jest w głębokiej zapaści. Domagamy się m.in. obniżenia kar nakładanych przez inspekcję. Dzisiaj odbędą się demonstracje transportowców m.in. w Poznaniu, Rzeszowie, Gliwicach, Bochni. Jak rząd nie przyjmie naszych postulatów, zorganizujemy zjazd gwiaździsty na Warszawę — mówi Andrzej Majewski, szef Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego.