Afera Cień pada na prezesa X-Trade
Co łączy szefa Domu Maklerskiego X-Trade Brokers z Interbrokiem? Śladów jest wiele...
Sprawa spółki Interbrok Investment, która zdaniem organów ścigania oszukała 900 osób na co najmniej 0,5 mld zł, ma nowy wątek. Ustaliliśmy, że dilerem walutowym BRE Banku, obsługującym rachunki inwestycyjne Interbroka, był Jakub Zabłocki, prezes i największy akcjonariusz DM X-Trade Brokers, specjalizującego się (tak jak Interbrok) w inwestycjach na rynku kontraktów walutowych (tzw. forex).
Historia kontaktów
Jakub Zabłocki był pracownikiem BRE Banku od października 1998 r. do marca 2003 r. Nie chciał odpowiedzieć, jak długo obsługiwał Interbroka. Nasi rozmówcy z rynku forex przekonują, że na tyle długo, by wiedzieć o stratach na rachunkach Interbroka, których nie pokazywano klientom.
— Obowiązuje mnie tajemnica bankowa. Co pokazywał swoim klientom Interbrok, nie wiem, ale za to odpowiada zarząd tej firmy — mówi Jakub Zabłocki.
Pikanterii sprawie dodaje jednak fakt, że jak twierdzą nasi informatorzy, Jakuba Zabłockiego łączyła bliska znajomość z Emilem D., jednym z trzech właścicieli Interbroka. Znajomość nie tylko na gruncie zawodowym…
— Do moich zadań w BRE Banku należało również utrzymywanie dobrych relacji z kluczowymi klientami. Nie nazwałbym tego bliską znajomością — zarzeka się Jakub Zabłocki.
Wspólni znajomi
Na pewno jednak obaj panowie mieli wspólnych znajomych. Świadczy o tym historia spółki Midas Investment (MI). W grudniu 2002 r. założyli ją, wpłacając na kapitał po 50 tys. zł, Jakub Zabłocki (jeszcze pracownik BRE Banku) i Zbigniew Frankowski. Ten drugi to były właściciel dwóch warszawskich kantorów, który po ich sprzedaży nie zrezygnował z rynku walutowego, a przeciwnie: zaczął działać na większą skalę, powierzając pieniądze Interbrokowi. Pod koniec 2002 r. zetknął się z Jakubem Zabłockim, który szykował się do odejścia z BRE Banku i założenia własnej firmy foreksowej. Miał nią zostać MI.
— Jakub miał wnieść know-how, a Zbyszek kapitał. Nie dogadali się jednak i pół roku później Jakub sprzedał swoje udziały i z innymi ludźmi założył X-Trade — wspomina znajomy obu panów.
Co to wszystko ma wspólnego z Interbrokiem? Z naszych informacji wynika, że obaj panowie mieli poznać się dzięki… Emilowi D. Jak się okazuje, Zbigniew Frankowski był nie tylko klientem Interbroka, ale też wspólnikiem w interesach Emila D.
W październiku 2005 r. powstała spółka komandytowa Centrum Metal Odczynniki Chemiczne — Midas Investment. Jej komplementariuszem został MI, a komandytariuszami Zbigniew Frankowski i Emil D. Spółka najpierw wydzierżawiła, a rok po powstaniu za 3,7 mln zł kupiła lubelską spółkę z branży chemii nieorganicznej: Centrum Metal Odczynniki Chemiczne (CMOCh, największy w Polsce producent związków molibdenu).
— W maju 2003 r. sprzedałem udziały w MI i wyszedłem z władz spółki. Na temat jej dalszej działalności nie mam żadnych informacji — mówi Jakub Zabłocki.
O jego relacjach z Emilem D. wiele mógłby zapewne powiedzieć Zbigniew Frankowski. Nie chciał jednak rozmawiać z „PB”.
— Proszę zrozumieć, Zbyszek jest po ciężkiej operacji, stracił pieniądze w Interbroku, ma problem z udziałami Emila D. w spółce komandytowej. Nie ma sił rozmawiać — tłumaczy jego znajomy.
X-Trade: Historia ZYSKAMI pisana
X-Trade sp. z o.o. założyli w 2003 r.: inwestor giełdowy Mirosław Fludra (45 proc.), makler towarowy Hubert Walentynowicz (10 proc.) i Jakub Zabłocki (45 proc.). Już w pierwszym roku z kontraktów walutowych X-Trade miał 127 tys. zł zysku. W 2004 r. zysk sięgnął 4,3 mln zł, a w 2005 r. 4,6 mln zł. Ponad 90 proc. trafiło do kieszeni udziałowców jako dywidenda.
Mimo to pod koniec 2005 r. Jakub Zabłocki zrezygnował z funkcji prezesa X-Trade i przeszedł do DM X-Trade Brokers, zostając jego największym akcjonariuszem (48,25 proc.). Zabłocki tłumaczy, że ruch ten wynikał z wejścia w życie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, która na działalność na rynku forex pozwoliła tylko domom maklerskim. Tymczasem Komisja Nadzoru Finansowego już w maju 2005 r. skierowała do prokuratury zawiadomienie dotyczące prowadzenia przez X-Trade działalności maklerskiej bez zezwolenia, umieszczając spółkę na liście tzw. ostrzeżeń publicznych. Ostatecznie prokuratura sprawę umorzyła, a X-Trade zniknął z listy w kwietniu 2006 r.
Do dziś jednak nie został zlikwidowany. Z dostępnych dokumentów spółki (jej udziałowcem wciąż jest Jakub Zabłocki) wynika, że skoncentrowała się na działalności na Ukrainie.
— Od 2005 r. nie jestem we władzach spółki. Z tego, co mi wiadomo, nie prowadzi ona żadnej bieżącej działalności i prawdopodobnie w ciągu roku zostanie poddana likwidacji — mówi Jakub Zabłocki.