Interes się rozkręca

  • Emil Szweda
opublikowano: 10-03-2019, 22:00

Liczba emisji publicznych prowadzonych w pierwszym kwartale 2019 r. jest o połowę wyższa niż w całym drugim półroczu 2018 r.

Brzmi całkiem nieźle, choć start zapisów na papiery Ghelamco to dopiero trzecia oferta w tym roku.

Niemniej ona też jest sporym wydarzeniem i to z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że oznacza ona powrót Ghelamco do emisji kierowanych do inwestorów indywidualnych po przeszło dwuletniej przerwie. Po drugie dlatego, że proponowane warunki są istotnie lepsze niż te z emisji z końca 2016 r. (okres do wykupu krótszy o rok, oprocentowanie wyższe o 25 pkt. baz.), a także — a nie jest to regułą — korzystne na tle notowań z rynku wtórnego. Z drugiej strony oprocentowanie jest sporo niższe (o około 65 pkt. baz.) od tego, jakie deweloper proponował inwestorom instytucjonalnym zaledwie w lutym. Niemniej, emisje „do detalu” są kosztowniejsze w organizacji, zatem mimo niższego oprocentowania, po stronie Ghelamco koszty emisji są zbliżone, inwestorom indywidualnym pozostaje warunki zaakceptować lub nie.

Pierwsza odpowiedź rynku jest obiecująca. W emisji plasowanej przez PKO BP popyt przekroczył wartość oferowanej puli (35 mln zł) już pierwszego dnia przyjmowania zapisów. Tak dobrej wiadomości z rynku pierwotnego nie mieliśmy od czasu, gdy papiery plasował PKN Orlen. W grze pozostało 25 mln zł plasowane przez konsorcjum domów maklerskich, przy czym mogą je obejmować także inwestorzy instytucjonalni (którym jednak jednocześnie Ghelamco zaoferuje emisję dedykowaną tylko im i zapewne od jej warunków zależeć będą zapisy w emisji „do detalu”; na zdrowy rozum nie należy się więc ich spodziewać w emisji detalicznej).

Pytanie brzmi, dlaczego — skoro jest tak dobrze — ostatnia emisja Echa nie została uplasowana w całości. Przypomnijmy, deweloper starał się o 40 mln zł oferując 3,4 pkt. proc. marży za czteroipółroczne papiery. DM PKO BP część wartą 15 mln zł uplasował w kilka dni, konsorcjum niezależnych domów maklerskich pozyskało 19 mln zł z powierzonych im 25 mln zł. Najłatwiej byłoby wskazać na różnicę między prowizjami płaconymi za plasowanie (Echo oferowało 1 proc., Ghelamco ponad 3 proc.), ale równie dobrze może nią być postawa samych inwestorów. Ghelamco przeprowadzając udaną emisję wartą 140 mln zł w lutym i mocno podbijając oprocentowanie, rozbudziło apetyty. Inwestorzy czekali na warunki, które Ghelamco zaproponuje w warunkach emisji publicznej z przekonaniem, że dostaną za swoje pieniądze więcej, niż może im zaproponować Echo, a w zbiorowej świadomości inwestorów indywidualnych obu emitentów nie różni aż tak wiele. Obaj są uznanymi, obecnymi od lat i wiarygodnymi emitentami, z których jeden oferuje wyższy kupon i krótszy okres do wykupu. Stawiając sprawę w ten sposób wybór był (jest) łatwy.

Warto też docenić powrót DM PKO BP na rynek oferujących.Zarówno miniemisja Echa, jak też oferta Ghelamco potwierdziły, że ten oferujący nie zawodzi — niemal wszystkie emisje publiczne prowadzone przez ten dom maklerski kończą się pełnym powodzeniem (wyjątkiem była jedna z emisji Bestu, która konkurowała jednak z ofertą Alior Banku i PKN Orlen). Kolejny sukces potwierdza, że sytuacja na rynku pierwotnym powoli zaczyna się poprawiać, a najgorsze chwile — wywołane m.in. aferą GetBacku, ale też zmianami w prawie — rynek ma już za sobą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu