Zgodnie z raportem Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) w 2020 r. przewieziono w Polsce 4,3 mln ton ładunków intermodalnych, co stanowi ponad 10 proc. krajowych przewozów towarowych. Udział przewozów intermodalnych z roku na rok wzrósł o niemal 29 proc. 2021 r. także może być udany, bo rośnie tabor. Duże zakupy zrobił m.in. Lotos Kolej.
Inwestycje w tabor się opłaciły
Przewoźnik z grupy Lotos jest krajowym numerem jeden w przewozie paliw i innych towarów niebezpiecznych, a obecnie rozwija też działalność w segmencie intermodalnym. Kupił dwie nowoczesne lokomotywy oraz 324 wagony. Dzięki znacznemu zwiększeniu potencjału taborowego już w 2020 r. spółka przewiozła o ponad 92 proc. więcej towarów intermodalnych niż w 2019. W pierwszych czterech miesiącach br. wzrost był jeszcze wyższy - wyniósł aż o 148 proc.
Znaczna część przewozów intermodalnych odbywa się w ruchu transgranicznych, w porozumieniu z przewoźnikami z innych państw. Kolejowa spółka Lotosu uczestniczy w przewozach w łańcuchu logistycznym do granicy z Białorusią, Rosją Litwą i Słowacją oraz do niemiecko-holenderskiej stacji granicznej, gdzie transportuje towary na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku - z Chin do Europy.
- W przeciwieństwie do przewozów masowych przewozy intermodalne mają dobre perspektywy rozwoju, choć dla branży kolejowej jest to wymagający rynek, o niskiej marżowości. Chcąc sprostać oczekiwaniom klientów, inwestujemy w przewozy intermodalne, pozyskując nowoczesny tabor wagonowy i trakcyjny. Czekamy na ogłoszenie kolejnego konkursu na dofinansowanie transportu intermodalnego. Przygotowujemy projekt inwestycyjny, który ponownie znacząco zwiększy udział Lotosu Kolej w tym rynku – mówi Anatol Kupryciuk, prezes Lotosu Kolej.

Trzeba wyrównać szanse na drogach i kolei
Spółka liczy na zmiany rynkowe, które poprawią rentowność przewozów intermodalnych. Głównie chodzi o wyrównanie szans transportu kolejowego i drogowego, związane z wysokością i zakresem opłat za dostęp do infrastruktury. Zależy na tym nie tylko Lotosowi Kolej, ale także innym przedsiębiorcom i ekspertom. Przewoźnicy drogowi płacą bowiem jedynie myto za przejazd po nieco ponad 3 tys. km dróg krajowych, a stawki nie były indeksowane od dekady. Fundacja ProKolej w raporcie „Kolej dla klimatu – klimat dla kolei”, zwraca natomiast uwagę, że firmy kolejowe ponoszą opłaty za dostęp do całej sieci oraz płacą za korzystanie z torów postojowych, punktów przeładunkowych itp. Piotr Malepszak, branżowy ekspert doradzający władzom Gdańska w kwestii rozwoju przewozów kolejowych, także podkreśla, że bez wyrównania poziomu opłat na drogach i torach transport kolejowy nie może się rozwijać, co negatywnie przełoży się efektywność realizowanych inwestycji.