Internet determinuje wartość spółek IT
Największe zyski i największa niepewność
Polski sektor informatyczny, podobnie jak w innych państwach, jest ściśle kojarzony z Internetem. I to właśnie ten czynnik najsilniej oddziałuje na obecną wycenę branży.
Zdaniem giełdowych analityków, niebezpieczne jest szczególnie to, że wartość rynkowa przedsiębiorstw informatycznych jest wyliczana głównie na podstawie zaangażowania spółki na rynku usług internetowych i nierzadko całkowicie odbiega od fundamentów. Tak przynajmniej jest na Zachodzie.
High-tech
W Polsce, ze względu na wczesny etap rozwoju tego segmentu rynku i brak możliwości stosowania obiektywnych metod wyceny, sytuacja przedstawia się nieco inaczej, jednak i u nas, jak pokazała ostatnia hossa wśród spółek IT, coraz częściej Internet jest właśnie tym czynnikiem, który decyduje o wartości spółki.
Silne załamanie na rynku high-tech jasno uzmysłowiło, jak niebezpieczne może być takie myślenie i opieranie wyceny na tak wąskiej grupie wskaźników.
Spośród rodzimych spółek zajmujących się integracją systemów informatycznych, a przy okazji i Internetem, najwyżej do niedawna wyceniane były walory nowosądeckiego Optimusa. Działo się tak, mimo że wyniki finansowe spółki za ubiegły rok były więcej niż rozczarowujące. W porównaniu z 1998 r. w zeszłym roku zysk netto spółki wyniósł zaledwie 2,2 mln zł, co oznaczało spadek aż o ponad 90 proc. Warto jednak pamiętać, że wynik za rok 1998 też nie był do końca rezultatem działalności operacyjnej spółki, ale zrobiony został przede wszystkim na jednej operacji finansowej, sprzedaży udziałów w Netii.
Także w tym roku akcjonariusze spółki nie mają co liczyć na spektakularne wyniki. Plany znacznego zwiększenia wydatków na rozwój usług sieciowych zapewne znajdą odzwierciedlenie w osiągniętych przez nowosądecki hodling wynikach finansowych.Wydaje się jednak, że przy założeniu pełnego wykonania ambitnych planów pozycja spółki na rynku internetowym jest na razie niezagrożona.
Wzrost wyników
W przypadku pozostałych konkurentów sytuacja nie wygląda tak źle. Wszyscy potentaci rynku, po udanym ubiegłym roku także i w tym liczą na wzrost tak sprzedaży jak i zysków. Najlepiej na tym tle wypada krakowski ComArch, który przebojem wdarł się do grona rodzimych potentatów rynku informatycznego. W porównaniu z rokiem 1998 przychody spółki wzrosły o ponad 100 proc., zaś wynik netto był wyższy o około 90 proc. Wypracowane wyniki znacznie przekroczyły pierwotną prognozę, która pod koniec zeszłych wakacji została zweryfikowana w górę. W tym roku krakowski integrator chce zwiększyć swoje wyniki: odpowiednio: co najmniej 20 proc. pod względem przychodów i przynajmniej o 40 proc. w przypadku zysku netto.
Także i ComArch planuje zawojowanie Internetu. W tym celu spółka stworzyła wspólnie z radiem RMF FM portal ogólnotematyczny Interia. Na tym jednak nie zamierza poprzestać. Strategia firmy przewiduje również utworzenie portalu tematycznego skierowanego do wszystkich zainteresowanych medycyną. Na tym polu spółka będzie konkurowała między innymi z Apeximem i ComputerLandem.
Wiele nadziei wiże się także z e-biznesem, który zdaniem specjalistów będzie w przyszłości głównym źródłem dochodów wypracowanych poprzez Internet.
Wzrost sprzedaży
Równie dobrymi wynikami jak ComArch pochwalić się może gdyński Prokom. Ostatnie dwanaście miesięcy w przypadku tej spółki przyniosło wzrost sprzedaży o 98 proc. i zysku netto o 45 proc. Pierwotnie spółka zamierzała połowę zeszłorocznego zysku netto (40-50 mln zł) przeznaczyć na inwestycje w Internet. Jednak znaczny wzrost konkurencji w tym segmencie rynku wymusił wygospodarowanie na ten cel znacznie wyższej kwoty. Obecnie mówi się o około 200 mln, zł jakie mają zostać zainwestowane w sieć. Większość z tych pieniędzy spożytkowana będzie na zakup firm z branży, szczególnie tych, które oferują wyspecjalizowane rozwiązania. Suma, jaka zostanie przeznaczona przez Prokom na Internet, jest jak na polskie warunki wysoka i na pewno firma będzie musiała skorzystać z obcych źródeł finansowania tych inwestycji.
Wydatki
Z kolei warszawski Softbank chce przeznaczyć na rozwój usług sieciowych w ciągu najbliższych dwóch lat nawet 100 mln dolarów. Z tego na ten rok przypadnie około 60 proc. tej kwoty. Celem jest stworzenie profesjonalnego portalu finansowego, który tworzony będzie zapewne przy współudziale notowanej na giełdzie Agory oraz spółki Mediabank. Spółka bardzo aktywnie uczestniczy w konsolidacji branży i co kilka tygodni informuje o kolejnych przejętych firmach. Podobnie jak w przypadku poprzednich firm, również Softbank ma odpowiednie zaplecze finansowe. W ubiegłym roku integrator wypracował zysk netto wysokości 51,3 mln zł, przy przychodach na poziomie 320,6 mln zł. Dało to wzrost w stosunku do roku 1998 o 38 proc. w przypadku zysku i o 40 proc. w przypadku przychodów.
Plany
W dalszym ciągu nieco tajemniczo o swoich planach internetowych informuje warszawski ComputerLand. Po bardzo udanym finiszu w zeszłym roku, który z nawiązką odrobił słabe wyniki z pierwszego półrocza 1999 roku, spółka ponownie zaostrzyła apetyty inwestorom, którzy liczą teraz na spektakularne wejście w branże internetową. Z przedstawionych przez spółkę informacji wynika, że trwają obecnie prace nad projektem stworzenia portalu medycznego, a w szczególności nad rozwojem usług typu business to business. Zeszły rok warszawski integrator zakończył przychodami wysokości 437,8 mln zł (+ 50 proc.) i zyskiem w kwocie 16,2 mln zł (+ 8,7 proc.).
Pozostałe spółki branży, zaliczane raczej do grona średniaków, radziły sobie różnie, chociaż praktycznie wszystkie, z wyjątkiem Karen Notebook, zakończyły miniony rok na plusie.
Tadeusz Stasiuk