Jaron Lanier jest nie byle kim w świecie internetu i komputerów. Charyzmatyczny informatyk uznawany jest za twórcę pojęcia "wirtualna rzeczywistość". W latach 80-tych pracował w Atari, później założył własną firmę, a także doradzał przy tworzeniu Second Life i współpracował z Microsoft Research.

Do wniosku o śmiercionośnej roli internetu w kontekście rynku pracy doszedł w swojej nowej książce "Who Owns the Future?" (tłum. "Kto jest właścicielem przyszłości?"). Lanier twierdzi, że technologia cyfrowa w przeciwieństwie do poprzednich wielkich osiągnięć technologicznych raczej kurczy gospodarkę niż ją rozszerza.
Informatyk w programie "The Daily Ticker" na portalu Yahoo stwierdził, że u podstaw problemu leży idea, że informacja ma być darmowa. Lanier przypomina, że jako użytkownicy internetu nie opłacamy się za współudział w pracy, dzięki której maszyny pracują.
Jaką Lanier ma receptę? Na przykład system opłat za gigantyczny zbiór naszych prywatnych danych, z których firmy korzystają by sprzedać nam różne produkty. Jeśli ludzkość nie wymyśli nowego systemu płacenia za wykorzystywanie danych użytkowników albo pracy, jaką wkładaj oni w rozwój różnych narzędzi internetowych, to według Laniera klasa średnia zostanie w dłuższej perspektywie zniszczona.
Autor nowej książki przyznaje, że jego pomysł jest nietypowy, ale dodaje, że wszystko jest prawdopodobne. W końcu samo powstanie czegoś takiego jak internet też wydawało się niemożliwe.
