Interrisk zbroi się dla dużego biznesu

Spółka chce kusić segment korporacyjny własnymi inżynierami. Powalczy o klientów z branż logistycznej i agro.

Wchodzący w skład grupy VIG Polska Interrisk dołączy do wąskiego grona ubezpieczycieli, którzy mogą pochwalić się wydzieloną jednostką do obsługi największych szkód przemysłowych. Od lat taki podmiot — Hestia Loss Control — ma sopocka Ergo Hestia, a we wrześniu PZU, lider rynku, uruchomił PZU Lab. Interrisk nie będzie budował jednostki inżynieryjnejod nowa. Skorzysta z usług wchodzącej w skład grupy VIG firmy Risk Consult.

Przez kilka dni działalność Interrisku, którego prezesem jest Piotr Narloch, była sparaliżowana po zajęciu przez komornika wszystkich kont. W ten drastyczny sposób egzekwował nieco ponad 1 mln zł od spółki, która ma 70 mln zł zysku rocznie.
Zobacz więcej

PARALIŻ ZA DROBNE:

Przez kilka dni działalność Interrisku, którego prezesem jest Piotr Narloch, była sparaliżowana po zajęciu przez komornika wszystkich kont. W ten drastyczny sposób egzekwował nieco ponad 1 mln zł od spółki, która ma 70 mln zł zysku rocznie. [FOT. ARC]

— Będziemy blisko współpracować z Risk Consult przy ocenie największych rodzajów ryzyka korporacyjnego. Dzięki bliskiej współpracy zaoferujemy także usługi dodatkowe, np. doradcze — mówi Piotr Narloch, prezes Interriska.

Krok w ekspansji

Na rynku ubezpieczeń dla dużego biznesu kierowana przez niego firma dokonała więc kolejnego kroku w ekspansji. Wchodzi ona w niego sukcesywnie od kilku lat i stała się ważnym graczem w tym segmencie.Najlepiej sobie radzi w obszarze ochrony inwestycji budowlanych i energetycznych. W kwietniu konsorcjum, którego członkiem był Interrisk, wygrało przetarg na ubezpieczenie nowego bloku w Turowie, a w ostatnich tygodniach spółka samodzielnie zgarnęła kontrakt na ubezpieczenie wchodzącej w skład grupy Tauron huty w Łaziskach.

— Jesteśmy także zainteresowani rozwojem w obszarze ubezpieczeń OC dla dużych firm. Dobrze rozwija się także sprzedaż gwarancji ubezpieczeniowych. Klienci zainteresowani unijnymi dotacjami coraz częściej wolą je od gwarancjibankowych — twierdzi Piotr Narloch.

W nadchodzącym roku Interrisk zamierza uruchomić nowe linie biznesowe: dla branży transportowej i rolnej. Przeszkodą w dalszej ekspansji w segmencie korporacyjnym mogą być ceny. Od trzech lat wśród ubezpieczycieli trwa zażarta wojna cenowa o duży biznes, a stawki polis są rekordowo niskie. Zdaniem Piotra Narlocha, w przyszłym roku niewiele się zmieni. W przeciwieństwie do rynku masowego ryzyko korporacyjne rzadko generuje szkody. Jak się już jednak wydarzą, to są bardzo kosztowne.

— Na rynku masowym nie ma odwrotu od podwyżek. Wynik techniczny jest zły i trzeba go poprawić. Do tego dochodzi presja Komisji Nadzoru Finansowego na podnoszenie cen ubezpieczeń komunikacyjnych — mówi Piotr Narloch.

Lepsza taryfikacja

Od początku roku Interrisk podniósł stawki polis komunikacyjnych o ponad 20 proc., a portfel komunikacyjny towarzystwa skurczył się o blisko 20 proc. Nie boli to jednak ubezpieczyciela — sytuację osładza mu wzrost sprzedaży o 7 proc. w segmencie casco i niska w porównaniu z resztą rynku strata na polisach OC. Celem ubezpieczyciela na najbliższe miesiące jest lepsza taryfikacja klientów.

— Zamierzamy lepiej oddzielać klientów „dobrych” od tych „wysokoszkodowych” i kłaść duży nacisk na prewencję szkodową — mówi Piotr Narloch. Nie zamierza jednak zamęczać klientów pytaniami o kilkadziesiąt parametrów. Dane chce pozyskiwać z baz informatycznych oraz korzystać z takich źródeł, jak kod AZTEC w dowodach rejestracyjnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu