Inwestorzy boją się o wyniki BRE Banku

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2002-07-09 00:00

Kurs akcji BRE Banku poddaje się silnym wahaniom, które mają miejsce w ramach dominującego od połowy czerwca trendu spadkowego. Posiadacze walorów emitenta dosyć boleśnie odczuli ostatnie notowania. W ciągu zaledwie miesiąca kurs akcji zniżkował z poziomu niemal 130 zł do zaledwie 107 zł, co oznacza ujemną, blisko 18-proc. stopę zwrotu. Biorąc pod uwagę cały 2002 r., obecną wycenę od maksymalnego kursu osiągniętego na początku marca dzieli różnica niemal 30 proc.

Na tak głęboką korektę wpływ miały przede wszystkim zbyt spekulacyjne — zdaniem części rynku — inwestycje banku, grożące osłabieniem finansów emitenta.

Wpierw znaczne kontrowersje wzbudziło zaangażowanie banku w konflikt w Elektrimie. Kolejnym czynnikiem ryzyka jest też pakiet ponad 20 proc. akcji Szeptela, którego walory należały w pierwszym półroczu tego roku do najsłabszych na warszawskim parkiecie. Obecnie spore obawy wiązane są z istotnym udziałem BRE Banku w ITI Holding. Zdaniem wielu inwestorów i analityków, istnieje duże prawdopodobieństwo niezrealizowania przez warszawski bank tegorocznych prognoz finansowych. Zakładają one wypracowanie przez bank zysku netto w kwocie 408 mln zł. W przypadku całej grupy kapitałowej wartość ta powinna wynieść około 371 mln zł. Założenia zarządu opierały się głównie na trzech transakcjach kapitałowych, z których jedną miała być sprzedaż papierów ITI. Pozostałe dwie to zbycie części udziałów w PTE Skarbiec Emerytura i mBanku. Niepowodzenie oferty publicznej koncernu medialnego postawiło bank w trudnej sytuacji.

W pierwszym kwartale tego roku bank osiągnął zysk netto wysokości „zaledwie” 26,2 mln zł i był on niższy niż w analogicznym okresie 2001 r. o około 70 proc. Wynik skonsolidowany zamknął się z kolei stratą rzędu 6,4 mln zł, podczas gdy rok wcześniej grupa odnotowała zysk w kwocie 5,3 mln zł. Tak słabe rezultaty tłumaczone były przez bank koniecznością utworzenia rezerw na tracące na wartości wspomniane pakiety akcji Elektrimu, Szeptela i Optimusa.

Duże spekulacje wzbudziła także deklaracja Wojciecha Kostrzewy, prezesa banku, który zapowiedział, że do końca 2002 r. emitent kupi od Elektrimu 49 proc. udziałów w Elektrimie Telekomunikacja. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć obecnie na pytanie, jakie przełożenie na finanse spółki będzie miała ta transakcja.

W ślad za spadającymi notowaniami idą też gorsze rekomendacje i coraz niższe wyceny domów maklerskich dla papierów BRE Banku. Ostatnio o ocenę atrakcyjności akcji emitenta pokusił się Dom Maklerski BIG BG. Analitycy byli dosyć ostrzy w swoich opiniach, sugerując sprzedaż walorów banku w perspektywie krótkoterminowej. Ich zdaniem, bardzo negatywnie na postrzeganie banku wpływa jego silne zaangażowanie w grupę ITI Holding.

Rekomendujący podliczyli inwestycje BRE Banku w ITI na kwotę około 700 mln zł, twierdząc przy tym, że cena, jaką zapłacił bank za nabyte udziały, nie daje możliwości osiągnięcia zysku w rozsądnym terminie. DM BIG BG szacuje, że wartość oczekiwana straty BRE Banku na zaangażowaniu w ITI wynosi około 185 mln zł. Efektem tego negatywnego komentarza było obniżenie wyceny akcji banku z 156 zł do 142 zł.

Zachętą do zakupu akcji banku nie jest na razie wysoka dywidenda, jaką emitent zamierza wypłacić z ubiegłorocznego zysku. Wyniesie ona 10 zł na każdy uprawniony walor. Jej wypłata przewidziana jest na 16 sierpnia, zaś by uzyskać prawo do dywidendy, trzeba być posiadaczem akcji 17 lipca.