Od pewnego czasu tematem dyżurnym w środowisku związanym z rynkiem kapitałowym jest idea stworzenia kodeksu dobrej praktyki oraz ulepszenia zasad nadzoru korporacyjnego w Polsce. Chcemy, by kodeks wpłynął na poprawę warunków i klimatu do inwestowania.
Kiedy mowa jest o przykładach mających niekorzystny wpływ na postrzeganie rodzimego rynku, pewne jest, że pojawi się przypadek Stomilu i jego francuskiego właściciela Michelin. Ten francuski inwestor stał się ekspertem w dziedzinie ignorowania akcjonariuszy mniejszościowych. O złych praktykach stosowanych w Stomilu wobec inwestorów słyszymy już od dawna. Obecnie do spraw związanych z transferem zysku, blokowaniem pracy biegłego rewidenta doszła jeszcze sprawa prawdomówności i rozmyślnego wprowadzenia akcjonariuszy w błąd, jakiego dopuścił się Michelin.
Chodzi w tym miejscu o deklaracje, jakie składał Michelin, publicznie argumentując wezwanie do zapisywania się na sprzedaż spółki Stomil Olsztyn. W informacji dla akcjonariuszy Michelin napisał: „Zwraca się akcjonariuszom Stomilu uwagę, że podstawą prawną ogłoszenia wezwania jest art. 86 ust. 4 ustawy — Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi, co oznacza, że po jego zakończeniu wzywający zamierza podjąć stosowne kroki zmierzające do wycofania akcji Stomilu z publicznego obrotu. Wobec powyższego, akcjonariusze Stomilu, którzy nie zdecydują się na sprzedaż swoich akcji w ramach wezwania, muszą być świadomi, że po jego zakończeniu mogą stać się posiadaczami papierów wartościowych nie będących przedmiotem notowań na giełdzie i w związku z tym możliwość ich sprzedaż w terminie późniejszym może być ograniczona.”
Wielu inwestorów mimo braku akceptacji dla zaoferowanej ceny, zmuszonych zostało do rozważenia oferty Michelin. Widmo pozostania z walorami spółki nie będącej przedmiotem obrotu giełdowego miało skutecznie podziałać na decyzje o odpowiedzi na wezwanie. Mimo że w opinii wszystkich specjalistów wezwanie na Stomil Olsztyn zakończyło się totalnym fiaskiem, to jednak nie można bagatelizować faktu, że część inwestorów odpowiedziała na nie kierując się troską o swój kapitał. W tej chwili można już prawdopodobnie postawić tezę, że działali oni nie posiadając pełnych informacji o planach wzywającego.
Dzisiejsze stanowisko przedstawicieli Michelin okazuje się zupełnie inne. Ucichły informacje o chęci wycofania spółki z obrotu. Nastroje inwestorów się jednak nie zmieniają. Nadal czują się oni oszukani. Dlatego w imieniu naszych członków, będących akcjonariuszami Stomilu, postanowiliśmy publicznie poprosić Michelin o wyjaśnienie prawdziwych intencji wezwania.