W środę w Azji mocno zwyżkowały kursy spółek wydobywczych oraz banków. Te pierwsze powinny zyskać na inflacyjnym wzroście cen surowców, na te drugie pozytywnie wpłynie rezygnacja japońskiego nadzoru bankowego z pomysłu nałożenia na krajowe banki ostrzejszych wymogów kapitałowych.
W reakcji na te informacje silnie wzrosły notowania japońskich banków. Mitsubishi UFJ Financial Group zwyżkowało o 2,6 proc., a kurs Mizuho Financial Group skoczył aż o 8,6 proc. O ponad 2 proc. rósł w Hongkongu kurs Cnooc, chińskiego wydobywcy ropy. O blisko 3 proc. zwyżkował w Sydney BHP Billitton, największy koncern wydobywczy świata.
Do wzrostów dołączyły rynki europejskie, wspomagane przez znacznie wyższy od prognoz wzrost liczby zamówień w niemieckim przemyśle. Wzrostom przewodził EasyJet. Przewoźnik poinformował, że zysk netto z ostatnich 12 miesięcy będzie wyższy od górnego zakresu prognoz. Większy niż się spodziewano był popyt na loty do ośrodków turystycznych, a straty związane z chmurą pyłów wulkanicznych znad Islandii były niższe, niż sądzono. Nastroje popsuły jednak opublikowane przed sesją za oceanem dane z amerykańskiego rynku pracy. Raport ADP pokazał, że prywatni pracodawcy zlikwidowali we wrześniu 39 tys. miejsc pracy.