Inwestorzy: mamy już dość

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2004-02-25 00:00

Dlaczego inwestorzy zdecydowali się na publikację listu otwartego do GPW na internetowym forum dyskusyjnym?

To efekt narastającej frustracji i braku szacunku giełdy dla nas. Po wydarzeniach 4 lutego przedstawiciele GPW mętnie tłumaczyli swoje decyzje. Uporczywie bronią się, że działają według standardów światowych, i nie chcą anulować tamtych zleceń. Wykazaliśmy, że się mylą i pokazaliśmy precedens z giełdy Eurex.

Uważacie, że można jeszcze doprowadzić do anulowania transakcji?

Być może jest na to za późno. Największy żal mamy o to, że giełda trwa przy swoim, choć wszyscy wskazywali, że 4 lutego to nie była zwykła pomyłka. BDM PKO natychmiast wystąpił o anulowanie transakcji, inwestorzy w internecie wskazywali, że noszą one znamiona manipulacji. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zablokowała konta. Tylko GPW uważała, że nic się nie stało.

Co z graczami, którzy wykazali wówczas refleks i zarobili?

Niepoważne jest tłumaczenie giełdy obawami, że po anulowaniu zleceń gracze ci mogliby wystąpić o odszkodowania. GPW ma dbać o interes rynku, a nie wybranej grupy.

Gdyby GPW anulowała transakcje, to nie doszłoby do takiego zamieszania?

Afera nie rozrosłaby się do takich rozmiarów, a inwestorzy uznaliby, że GPW wreszcie robi coś pożytecznego.

Czego oczekujecie od GPW?

Giełda powinna wyjść ze swojej wieży z kości słoniowej i zacząć konsultować się z biurami maklerskimi i Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych.

Grzegorz Zalewski reprezentant poszkodowanych inwestorów, dyrektor generalny Swiss Polish Asset Management