Środowa sesja zakończyła się sukcesem popytu. Zniżki na rynkach w USA i w Azji spowodowały, że na otwarciu WIG20 stracił 1,36 proc., przełamując wsparcie przy 3500 pkt. Wystarczyła jednak godzina, by indeks przy wyraźnie rosnących obrotach wrócił do stanu równowagi. Pozostałe indeksy wypadły gorzej od WIG20. Inwestorzy nadal inaczej postrzegają poszczególne segmenty krajowego rynku. Ważne jest jednak, że blue chipy nadal są w cenie. Udany początek środowej sesji w USA jeszcze bardziej poprawił nastroje na GPW. WIG20 kończył sesję wzrostem o 1,67 proc., do 3572,33 pkt.
Sytuacji nie zmieniła podwyżka stóp procentowych, zgodna z oczekiwaniami. Po południu rynek znalazł się w konsolidacji. WIG20 pozostawał na poziomie o +0,5 proc. wyższym niż we wtorek, a WIG nieco powyżej punktu odniesienia.
Generalnie, przy wysokim poziomie wymiany rynek wahał się w dość szerokim zakresie. Dla WIG20, gdzie większość spółek nie notowała spektakularnych zmian kursów, dzienna rozpiętość wyniosła 3,1 proc. Największe obroty na sesji zanotował PKN (+6,5 proc., 184 mln zł). Zwyżce kursu tej spółki nie zaszkodziła przy tym informacja o sprzeciwie związków Lotosu wobec fuzji krajowych petrochemii. Najbardziej zyskiwał między Elektromontaż Export (38,3 proc.), po nominacji Marka Kossowskiego na stanowisko prezesa (były szef PGNiG). Mocno rosły także akcje Toory (+16,5 proc.), co można odczytać jako zapowiedź dobrych wieści.
Robert Kurowski
Przebieg i obroty na środowej sesji wskazują, że rynek odzyskuje siły.